TOPR wykluczył ratownika za niegodny czyn. "Pierwszy raz w historii"

Młody ratownik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego sprzedał czekan należący do turystki, która zginęła rok temu w trakcie górskiej wyprawy. Zarząd TOPR podjął decyzję o wykluczeniu ratownika, podkreślając, że jego zachowanie jest nieakceptowalne.

GOPR podjął decyzję o wykluczeniu ze swoich szeregów ratownika.GOPR podjął decyzję o wykluczeniu ze swoich szeregów ratownika.
Źródło zdjęć: © Facebook
Anna Wajs-Wiejacka

Zarząd TOPR podjął decyzję o usunięciu ze swoich szeregów jednego z ratowników. Decyzja zapadła w związku "z uwagi na zachowanie niezgodne z kodeksem ratowników". Sprawę jako pierwszy opisał Tygodnik Podhalański, wskazując, że jeden z ratowników sprzedał czekan, z którego miała korzystać zmarła w górach turystka.

Kobieta zginęła w tragicznym wypadku w kwietniu ubiegłego roku. W trakcie wyprawy na Kościelec potknęła się i spadła z dużej wysokości. Obrażenia okazały się śmiertelne. Ratownikom udało się sprowadzić bezpiecznie na dół towarzysza zmarłej turystki. Jak podkreślali, oboje byli dobrze przygotowani do wyprawy. Mieli kaski, raki i czekany.

Przy ciele kobiety nie znaleziono czekana. Miesiąc po nieszczęśliwym wypadku jeden z ratowników odnalazł czekan na szlaku, a następnie sprzedał go za 200 złotych. Miał poinformować znajomą, że kupił go w sklepie za 250 zł.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Niebezpieczne zdarzenie w Toruniu. Rowerzysta był już na przejściu

I pewnie nikt nie dowiedziałby się o sprawie, gdyby nie to, że znajoma ofiary rozpoznała czekan, informując jego nową właścicielkę o tym, do kogo wcześniej należał. Ta postanowiła zgłosić całą sprawę władzom TOPR.

TOPR nie dał wiary wyjaśnieniom ratownika

Jan Krzysztof, naczelnik TOPR poinformował, że decyzja o wykluczeniu ratownika zapadła dwa tygodnie po wpłynięciu zgłoszenia. Ratownik, który sprzedał czekan, potwierdził, że znalazł go w górach. Zapewnił również, że nie miał pewności, czy faktycznie należał on do zmarłej turystki.

Zarząd nie dał wiary jego wyjaśnieniom i zdecydował się wykluczyć ratownika z TOPR-u. Jan Krzysztof w rozmowie z Tygodnikiem Podhalańskim podkreślił, że nie pamięta, żeby "w historii działań TOPR doszło do wykluczenia któregoś z ratowników pod zarzutem przywłaszczenia sobie przedmiotów osoby tragicznie zmarłej w Tatrach".

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Nazwali Brigitte Macron "mężczyzną". Sąd wydał wyroki
Nazwali Brigitte Macron "mężczyzną". Sąd wydał wyroki
Maduro w USA. Jest żądanie z Wenezueli. "Bezzwłocznie"
Maduro w USA. Jest żądanie z Wenezueli. "Bezzwłocznie"
Prawda o ropie z Wenezueli. USA oczekują dostępu. Trump podkreśla
Prawda o ropie z Wenezueli. USA oczekują dostępu. Trump podkreśla
Nie żyje Piotr Słomski. Dziennikarz zginął po wypadku
Nie żyje Piotr Słomski. Dziennikarz zginął po wypadku
Zostało ci mięso z rosołu? Tak możesz je wykorzystać
Zostało ci mięso z rosołu? Tak możesz je wykorzystać
To dlatego zatrzymał Maduro? Pojawił się niespodziewany wątek
To dlatego zatrzymał Maduro? Pojawił się niespodziewany wątek
Tak wykorzystasz ziemniaki z obiadu. Prosty przepis na sycące danie
Tak wykorzystasz ziemniaki z obiadu. Prosty przepis na sycące danie
United Cup. Iga Świątek dołożyła punkt dla Polski
United Cup. Iga Świątek dołożyła punkt dla Polski
Izrael przeciw F-35 dla Turcji. "Nie będziemy się tym z nimi dzielić"
Izrael przeciw F-35 dla Turcji. "Nie będziemy się tym z nimi dzielić"
40-latek i dzieci na lodzie. Straż miejska alarmuje
40-latek i dzieci na lodzie. Straż miejska alarmuje
Pogrzeb 37-letniej Anity. Morze kwiatów i łez. Wzruszająca przemowa przyjaciółki
Pogrzeb 37-letniej Anity. Morze kwiatów i łez. Wzruszająca przemowa przyjaciółki
Krzyżówka dla znawców. Co wiesz o węglu?
Krzyżówka dla znawców. Co wiesz o węglu?