Tragedia w Sandomierzu. Nie żyje 16-latka. "Leciała przez ręce"

Tragedia w Sandomierzu. Nie żyje 16-letnia dziewczyna, która była reanimowana w przed jednym z bloków. Na miejsce przyjechały służby, które przewiozły ją do szpitala. Niestety, w poniedziałek zmarła. Okoliczności śmierci wyjaśnia prokuratura.

Policja - zdjęcie poglądowePolicja - zdjęcie poglądowe
Źródło zdjęć: © Getty Images | Rafal Olechowski
Rafał Strzelec

Tragiczne wieści z Sandomierza. W niedzielę (24 marca) służby zostały poinformowane o nieprzytomnej dziewczynie, która znajdowała się pod jednym z bloków. "Echo Dnia" dotarło do pana Piotra, który relacjonował całe zajście. Jak mówił, zadzwonili do niego znajomi, którzy stwierdzili, że 16-latka "za dużo wypiła" i trzeba ją przenocować.

Mówili, że dziewczyna prześpi noc u mnie, a rano wróci do siebie. Ja noc miałem spędzić u przyjaciółki, zgodziłem się więc, żeby nastolatka przenocowała w mojej kawalerce - opowiadał świadek. Gdy znajomi przyjechali z dziewczynę autem, widok był szokujący.

18-letnia koleżanka i chłopak, którego nie znam przywieźli 16-latkę, ale ta była w takim stanie, że leciała przez ręce. Nie chce mi się wierzyć, że to był efekt samego alkoholu. Była bezwładna, nie było z nią żadnego kontaktu - opisał pan Piotr.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Tragiczny wypadek na autostradzie. Ciężarówka wbiła się w dwa samochody

Przechodząca kobieta powiedziała, by zbadać dziewczynie puls. Nie był on wyczuwalny. Para, która przywiozła 16-latkę odjechała. Rozpoczęto reanimację dziewczyny. Wezwano służby. Pogotowie, które przyjechało na miejsce, przejęło dalsze czynności. Ratownikom udało się przywrócić funkcje życiowe. Niestety, w poniedziałek (25 marca) ze szpitala nadeszły tragiczne informacje. Mimo starań 16-latki nie udało się uratować.

Nie żyje 16-latka. Sprawę bada prokuratura

W sieci pojawiają się domysły na temat przyczyny śmierci 16-latki z Opatowa. Niektórzy sugerują, że przyczyną mogły być narkotyki. Na razie prokuratura nie ujawnia jednak zbyt wielu szczegółów śledztwa.

Śledztwo jest na wstępnym etapie. Zarejestrowaliśmy sprawę dosłownie godzinę temu. Zostanie przeprowadzona sekcja zwłok, ale nie znamy jeszcze je terminu - powiedziała nam we wtorek krótki po dwunastej Jolanta Religa z Prokuratury Rejonowej w Sandomierzu. - Przesłuchaliśmy świadków, ale nikt nie został zatrzymany - dodaje.

Nie wiadomo, czy na ciele denatki stwierdzono jakiekolwiek obrażenia. Jeśli sekcja zwłok nie przyniesie odpowiedzi co do przyczyny zgonu, konieczne będą badania histopatologiczne i toksykologiczne. Wykażą ona, czy 16-latka na coś chorowała lub czy byłą pod wpływem środków odurzających.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Przyjechali na wycieczkę. Czesi ocenili. "Wszędzie kebaby"
Przyjechali na wycieczkę. Czesi ocenili. "Wszędzie kebaby"
Chciał jej kupić auto za 100 tys. funtów. Kolejna modelka na celowniku Epsteina
Chciał jej kupić auto za 100 tys. funtów. Kolejna modelka na celowniku Epsteina
Była godzina 12:30. Na sopockim molo taki widok
Była godzina 12:30. Na sopockim molo taki widok
Zobaczył je w lesie. Szybko zaczął nagrywać. "Wyszły na spacerek"
Zobaczył je w lesie. Szybko zaczął nagrywać. "Wyszły na spacerek"
Tragedia na Filipinach. Media: zginął 33-letni turysta z Polski
Tragedia na Filipinach. Media: zginął 33-letni turysta z Polski
Nie dla psów. Parafia przypomina o zakazie
Nie dla psów. Parafia przypomina o zakazie
Próbował ratować psa. Dramatyczna akcja ratunkowa w Lidzbarku
Próbował ratować psa. Dramatyczna akcja ratunkowa w Lidzbarku
Minęły 24 godziny. Gotowi? Tak zmieniły się Krupówki
Minęły 24 godziny. Gotowi? Tak zmieniły się Krupówki
Krótkie spódniczki i rajstopy. Występ uczniów nagrany
Krótkie spódniczki i rajstopy. Występ uczniów nagrany
Katolicy w całej Polsce wspierają Ukrainę. Dziś zbiórka do puszek
Katolicy w całej Polsce wspierają Ukrainę. Dziś zbiórka do puszek
Wypatrzył je w lesie. "Mamy to". Nagranie obiega sieć
Wypatrzył je w lesie. "Mamy to". Nagranie obiega sieć
Sceny na studniówce. Unieśli ręce, było głośno. "Niezapomniany moment"
Sceny na studniówce. Unieśli ręce, było głośno. "Niezapomniany moment"