Tragiczne odkrycie w mieszkaniu w Wieluniu. Wiadomo, dlaczego para nie żyje
W mieszkaniu w Wieluniu (woj. wielkopolskie) znaleziono ciała kobiety i mężczyzny. Znane są wstępne wyniki sekcji zwłok pary. - Wykluczono udział osób trzecich. Wstępnie ustalono, że zgon był następstwem ich przewlekłych schorzeń - poinformował o2.pl prok. Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Do dramatycznego odkrycia doszło w sobotę (31 stycznia). Syn starszego małżeństwa z Wielunia (woj. wielkopolskie) nie mógł nawiązać kontaktu z rodzicami. Mężczyzna wezwał służby. Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, znaleźli ciała kobiety i mężczyzny.
Otrzymaliśmy zgłoszenie dotyczące tego, że syn, który mieszka na Dolnym Śląsku, nie może skontaktować się telefonicznie z rodzicami. Pod wskazany adres udali się nasi policjanci. W domu odkryli dwa ciała - powiedział portalowi o2.pl asp. sztab. Wojciech Adamczyk, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wolsztynie.
Policjanci wstępnie wykluczyli, że para mogła zostać zamordowana. Przypuszczali, że do zgonu mogło dojść z powodu wyziębienia, ale w mieszkaniu było ciepło. Ostatecznie przyczynę śmierci kobiety i mężczyzny miała ujawnić sekcja zwłok. Ta odbyła się w środę (4 lutego). Znane są już jej wstępne wyniki.
Wykluczono udział osób trzecich. Wstępnie ustalono, że zgon był następstwem ich przewlekłych schorzeń - przekazał w rozmowie z o2.pl prok. Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Biegli zbadali, czy do zgonu mógł doprowadzić chłód lub czad. Badania wykluczyły jednak te czynniki.
Nie doszło do wychłodzenia, ani też zatrucia tlenkiem gazu - kategorycznie zaznacza prok. Wawrzyniak.
Pełne wyniki sekcji zwłok będą dostępne dla śledczych w ciągu kilku tygodni. Wtedy prokuratorzy podejmą decyzję w sprawie dalszego biegu sprawy.
Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl