Trump krytykuje ujawnienie zdjęć Billa Clintona z Ghislaine Maxwell. "Straszne"
Donald Trump skrytykował publikację zdjęć Billa Clintona z Ghislaine Maxwell. Zapowiedział dalsze ujawnienia akt Epsteina, ale ostrzegł przed niszczeniem reputacji osób postronnych.
Najważniejsze informacje
- Trump ocenił, że ujawnianie zdjęć Billa Clintona i innych osób to „straszna rzecz”.
- Departament Sprawiedliwości publikuje akta Epsteina na mocy ustawy podpisanej przez Trumpa.
- Kongresmeni rozważają impeachment prokurator generalnej USA za niedotrzymanie terminu publikacji.
Prezydent USA odniósł się do świeżo ujawnionych materiałów z tzw. akt Epsteina, w tym do zdjęć przedstawiających Billa Clintona w jacuzzi z Ghislaine Maxwell. Jak podaje NYPost, zdjęcia opublikowano w ramach większej transzy dokumentów udostępnionych przez Departament Sprawiedliwości. Trump podkreślił, że choć prawo nakazuje przejrzystość, sposób publikacji może szkodzić osobom, które jedynie kiedyś zetknęły się z Epsteinem.
Główne ujawnienia obejmowały m.in. fotografię Clintona z Maxwell oraz ujęcia, na których widać go obok Jeffreya Epsteina i Micka Jaggera. W zestawie znalazło się niewiele nowych zdjęć samego Trumpa. Jedno z nich usunięto z rządowej strony po zastrzeżeniach części ofiar, co przekazał zastępca prokurator generalnej USA Todd Blanche. Publikacje mają następować partiami, a wiele dokumentów wciąż pozostaje zapieczętowanych.
Trump grzmi ws. publikacji zdjęć Epsteina z Clintonem
Trump podkreślił, że nie popiera prezentowania kompromitujących zdjęć. "No, nie podobają mi się zdjęcia Billa Clintona pokazywane" — powiedział dziennikarzom. "Nie podobają mi się zdjęcia innych osób. Uważam, że to straszna rzecz." Dodał: "Ale prawdopodobnie macie zdjęcia ujawniane innych ludzi, którzy niewinnie poznali Jeffreya Epsteina lata temu". Prezydent ostrzegł, że sama asocjacja na zdjęciach może wystarczyć, by "zrujnować czyjąś reputację".
Departament Sprawiedliwości publikuje materiały na mocy The Epstein Files Transparency Act, którą Kongres przyjął niemal jednogłośnie, a Trump podpisał w ubiegłym miesiącu. Ustawa wyznaczyła termin do 19 grudnia na ujawnienie akt z zastrzeżeniami chroniącymi ofiary. Administracja udostępniła tysiące stron, ale — jak zaznacza NYPost — spora część plików czeka na publikację w trybie "rolling release". To opóźnienie podsyciło presję polityczną w Waszyngtonie.
Zespół Billa Clintona skrytykował sposób publikacji. "To, co Departament Sprawiedliwości dotąd ujawnił i sposób, w jaki to zrobił, pokazuje jedno: ktoś lub coś jest chronione" — przekazał rzecznik Clintona Angel Ureña w oświadczeniu. "Nie wiemy kogo, co ani dlaczego. Ale wiemy jedno: nie potrzebujemy takiej ochrony." Równocześnie kongresmeni Thomas Massie i Ro Khanna, współautorzy ustawy, rozważają impeachment prokurator generalnej USA Pam Bondi za niedotrzymanie ustawowego terminu.
Trump zwrócił uwagę na skalę materiału i emocje w opinii publicznej. "Wierzę, że przekazali ponad 100 000 stron dokumentów" — ocenił. "I jest ogromny sprzeciw, to interesujące pytanie, ponieważ wiele osób jest bardzo złych, że zdjęcia innych ludzi, którzy naprawdę nie mieli nic wspólnego z Epsteinem, są publikowane." Dodał: "Wiele osób jest bardzo złych, że to trwa." Spór o transparentność i ochronę ofiar będzie więc zapewne narastał wraz z kolejnymi transzami akt.