Trump nie uzna wyniku wyborów? "Przygotowuje grunt"

3 listopada w USA odbędą się wybory połówkowe do Kongresu. Według CNN Donald Trump może szukać możliwości podważenia ich wyników. Chodzi m.in. o kwestię wyborów na Alasce, gdzie Partia Demokratyczna wystawiła kandydata o takim samym imieniu i nazwisku jak republikański konkurent.

Donald TrumpDonald Trump
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2026 Getty Images
Rafał Strzelec

We wtorek (3 listopada) w Stanach Zjednoczonych odbędą się wybory połówkowe. Amerykanie wybiorą wówczas 435 deputowanych do Izby Reprezentantów, 33 ze 100 senatorów i 36 spośród 50 gubernatorów. Niektórzy Amerykanie już zagłosowali korespondencyjnie na swojego kandydata. Inni wstrzymują się z wyborem do 3 listopada.

CNN wskazuje, że Donald Trump, spodziewając się porażki Partii Republikańskiej, "przygotowuje grunt pod zakwestionowanie wyników wyborów uzupełniających". Według ostatnich doniesień nawet w Teksasie, bastionie konserwatystów, kandydat republikański Ken Paxton ma w sondażu mniejsze poparcie niż jego kontrkandydat do Senatu, demokrata James Talarico (49 do 43 proc. wg. sondażu CNN). O ile wysoce prawdopodobne jest, że Demokraci "przejmą" Izbę Reprezentantów, o tyle ich zwycięstwo w Senacie byłoby dla Trumpa ogromną porażką. Dlatego według CNN prezydent USA szuka możliwości podważenia wyników głosowania z kilku przyczyn.

Amerykańska stacja wskazuje, że pojawiają się problemy ze słynnymi maszynkami do głosowania – niektóre osoby zgłaszają, że zmieniają one samoczynnie kandydata, na którego dany wyborca chce oddać głos. Zwraca się jednak uwagę na fakt, że pulpity, na których głosują Amerykanie, są dość wrażliwe na dotyk, co może potęgować poczucie manipulacji.

Dodatkowo w Kalifornii ujawniono, iż w rejestrach wyborców znajduje się 20 tysięcy osób, które prawdopodobnie nie są obywatelami USA, więc nie powinny mieć prawa do głosowania. Podobnie jest w stanie Waszyngton, gdzie według CNN było 400 takich przypadków. W poprzednich wyborach miały one oddać 1500 głosów.

"Departament Sprawiedliwości wysłał do obu stanów pisma z żądaniem odłożenia na bok kart do głosowania oddanych przez osoby, które – zdaniem departamentu – mogą nie być obywatelami USA. Pozwał również Kalifornię, gdy władze tego stanu uznały, że żądanie jest sprzeczne z obowiązującym tam prawem" – przekazuje CNN.

Trump polecił również Departamentowi Sprawiedliwości zbadanie kwestii wyborów na Alasce. W stanie tym w najbliższych wyborach startują m.in. obecny senator Republikanów Dan Sullivan oraz jego konkurent... Dan J. Sullivan, kandydat Demokratów. Jak donosił "New York Times", osoby z kręgu byłej kongresmenki Mary Peltoli miały werbować na Alasce ludzi, którzy pomogą odebrać mandat republikańskiemu politykowi. Do wyborów zgłosił się Dan J. Sullivan, emerytowany nauczyciel. Według "NYT" to ekipa Peltoli miała go zwerbować, choć sama zainteresowana, także ubiegająca się o mandat, zaprzecza.

Prezydent Trump domaga się odebrania prawa startu Peltoli w wyborach i nazywa sprawę "wyborczym oszustwem". CNN wskazuje, że sprawa może obciążać Demokratów w kontekście wyborów. Zaś dla samego Donalda Trumpa może być pretekstem, by kwestionować wyniki elekcji.

Według CNN administracja prezydenta chce dwukrotnie zwiększyć liczbę wysyłanych obserwatorów wyborczych w porównaniu z ostatnimi wyborami uzupełniającymi do Kongresu. Stacja wskazuje, że to niewielka liczba jak na 50 stanów USA, jednak obserwatorzy mogą "gromadzić informacje, które potencjalnie posłużą władzom federalnym do kwestionowania wyników wyborów w poszczególnych stanach." CNN wskazuje też, że Republikanie przed wyborami wprowadzili zmiany w okręgach wyborczych, które mają pomóc ich kandydatom w zdobyciu mandatu, choć zdaniem stacji wprowadzone zmiany mogą przynieść odwrotny skutek.

Sam Donald Trump został zapytany, czy uzna wyniki wyborów, nawet jeśli będą dla niego niepomyślne. – Tak, jeśli będą to uczciwe wybory – stwierdził prezydent USA. Jednocześnie zwrócono uwagę, że gospodarz Białego Domu zapowiedział nagrody w wysokości miliona dolarów dla obywateli, których informacje doprowadzą do skazania osób odpowiedzialnych za oszustwo wyborcze.

Wybrane dla Ciebie