Trump zostanie upokorzony? Inwestorzy liczą na wielkie zyski

Donald Trump może ponieść dotkliwą porażkę polityczną, ale wynik wyborów środka kadencji w USA może okazać się dobrą wiadomością dla inwestorów. Jak wynika z analizy Hamisha McRae, opublikowanej przez "Daily Mail", historyczne dane wskazują, że po takich wyborach amerykańskie giełdy zazwyczaj notują wzrosty. Zyskać mogą również inwestorzy z innych krajów, w tym z Wielkiej Brytanii.

WEST PALM BEACH, FLORIDA - OCTOBER 24: U.S. President Donald Trump speaks to reporters after casting his ballot during early voting at the Palm Beach County Supervisor of Elections on October 24, 2026 in West Palm Beach, Florida. The U.S. will hold midterm elections on November 3. (Photo by Alex Wong/Getty Images)Trump może przegrać ważną bitwę. Inwestorzy widzą szansę na zyski
Źródło zdjęć: © GETTY | Alex Wong
Danuta Pałęga

Wybory środka kadencji w Stanach Zjednoczonych tradycyjnie stanowią ważny sprawdzian dla urzędującego prezydenta. Tym razem stawką jest nie tylko układ sił w Kongresie, ale także przyszłość polityki Donalda Trumpa.

Według przewidywań przywoływanych przez McRae Demokratom może udać się odzyskać kontrolę nad Izbą Reprezentantów. Niewykluczone jest również przejęcie przez nich Senatu. Taki rezultat byłby poważnym ciosem dla prezydenta. Jednocześnie, jak zauważa autor, polityczne osłabienie Białego Domu może przynieść korzyści rynkom finansowym.

Historia przemawia na korzyść inwestorów

Jak podaje "Daily Mail", od 1950 r. indeks S&P 500 notował wzrost w każdym 12-miesięcznym okresie następującym po wyborach środka kadencji. Średnia zwyżka wynosiła około 15 proc.

Największy wzrost, sięgający 43 proc., nastąpił po wyborach w 1954 r. Najmniejszy wyniósł 3 proc. po głosowaniu w 1986 r. Warto przy tym zauważyć, że analizowany okres obejmował również krach giełdowy z 19 października 1987 r., znany jako Black Monday.

Zdaniem McRae inwestorzy mogą więc liczyć na korzystny scenariusz, nawet jeśli najbliższe miesiące przyniosą zawirowania. Nie oznacza to jednak gwarancji wzrostów w przyszłości. Dane historyczne nie przesądzają o kolejnych wynikach giełdowych.

Dlaczego polityczny impas może pomóc giełdom?

Istotnym czynnikiem może okazać się podział władzy między Republikanów i Demokratów. Jeżeli jedna partia będzie kontrolowała Biały Dom, a druga jedną z izb Kongresu, wprowadzenie dużych zmian legislacyjnych może stać się trudniejsze.

Dla przedsiębiorstw oznaczałoby to potencjalnie większą przewidywalność. Amerykańskie spółki osiągają bowiem wysokie zyski, mimo presji związanej z cłami, inflacją, wojną i kosztami finansowania. Według danych przytoczonych w analizie zyski spółek z indeksu S&P 500 wzrosły o 29 proc. rok do roku.

Co to oznacza dla Wielkiej Brytanii?

Pozytywne nastroje na Wall Street mogą przełożyć się również na inne rynki. Brytyjscy inwestorzy mają znaczną część swoich portfeli ulokowaną w amerykańskich akcjach, a notowania londyńskiej giełdy często podążają za trendami z Nowego Jorku.

McRae zwraca także uwagę na różnice w podejściu do inwestowania. W Stanach Zjednoczonych akcje i fundusze inwestycyjne stanowią istotną część majątku gospodarstw domowych. W Wielkiej Brytanii większą rolę odgrywają nieruchomości.

Brytyjski system podatkowy może zniechęcać do inwestowania na giełdzie, co utrudnia również finansowanie rodzimych przedsiębiorstw. W efekcie część firm szuka kapitału w USA.

Wybrane dla Ciebie