Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
Ewelina Kolecka
Ewelina Kolecka
|

Trwał program na żywo. Nagranie jest hitem

12
Podziel się:

Dwie dziennikarki wystąpiły w telewizji jako ekspertki. Ze względu na pandemię COVID-19 na żywo połączyły się ze stacjami z własnych domów. Kiedy wypowiadały się o koronawirusie, do pokoi weszły ich kilkuletnie dzieci i skradły całą uwagę widzów. To nasza #DziennaDawkaDobregoNewsa.

Trwał program na żywo. Nagranie jest hitem
W trakcie wystąpienia ekspertki do pokoju wszedł jej kilkuletni syn (screen z telewizji Sky News)

Ekspertki, których dzieci przypadkowo debiutowały w telewizji, to Clare Wenham i Deborah Haynes. Wenham wystąpiła w programie BBC, a Haynes – Sky News.

Dziennikarki występowały w telewizji. Co się stało po wejściu ich dzieci?

Clare Wenham wypowiadała się w telewizji ze swojego domu w południowym Londynie. Dziennikarka omawiała kryzys, jaki wybuchnął na świecie w związku z pandemią COVID-19. Nagle za plecami Wenham pojawiła się jej kilkuletnia córka Scarlett.

Scarlett podeszła do mamy i zaczęła dopytywać o imię prezentera, z którym tamta rozmawiała. Rozbawiony mężczyzna przestawił się dziewczynce, a Clare Wenham próbowała dalej przedstawiać swój punkt widzenia odnośnie koronawirusa.

Zobacz także: Zobacz też: Tańczący policjanci. Tak umilają dzieciom czas na kwarantannie

Uwagę widzów BBC zwracało jednak przede wszystkim dziecko. Dziewczynka za plecami ekspertki próbowała wybrać miejsce, w którym stanie ramka z jednorożcem. W międzyczasie dopytywała mamę, co sądzi o jej pomysłach. W pewnej chwili odezwał się do niej sam prowadzący programu Christian Fraser.

Scarlett, myślę, że lepiej wygląda na dolnej półce. To piękny jednorożec – powiedział Christian Fraser.

Podobna sytuacja zdarzyła się, gdy Deborah Haynes wystąpiła w Sky News. Dziennikarka połączyła się ze studiem telewizyjnym ze swojego domu w Kent. Tematem jej wystąpienia była brytyjska polityka.

W międzyczasie do pokoju wszedł syn Haynes. Chłopiec zaczął prosić mamę o herbatniki oraz negocjował, ile ciasteczek będzie mu wolno zjeść. Zakłopotana dziennikarka zaczęła przepraszać za to, że kilkulatek zakłócił program, w międzyczasie odpowiadając na jego pytania.

Naprawdę przykro mi, że przyszedł mój syn. Przepraszam, to naprawdę zawstydzające. Tak, możesz wziąć dwa ciastka. Bardzo mi przykro z tego powodu – mówiła Haynes.

Widzowie byli zauroczeni chłopcem i jego umiejętnościami negocjacji. Kiedy po przerwie okazało się, że Deborah Haynes nie pojawi się w dalszej części programu, na stację spadła fala krytyki. Sama dziennikarka odniosła się do zdarzenia w mediach społecznościowych.

Dziękuję za piękne komentarze po improwizowanym występie mojego syna w trakcie transmisji na żywo. Mogę potwierdzić, że jego wysokie umiejętności negocjacyjne przyniosły mu dwa czekoladowe przysmaki – napisała Haynes w mediach społecznościowych.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(12)
saywhaat
2 lata temu
No hit, jak Oczy zielone
przedpior
2 lata temu
jest dobra strona tego wirusa... trzeba poswiecic wiecej czasu swoim bliskim
wro
2 lata temu
"wybuchnął"???
izabela
2 lata temu
Dlaczego to jest dobra dawka newsa? Co w tym jest dobrego? Czy może to,że dziennikarz jest ekspertem?
kredka
2 lata temu
klasyczna żenada - ustawka . - nie macie Państwo już dość takich pierdół ???
oli
2 lata temu
Wreszcie coś odstresującego
ania
2 lata temu
a mi sie nie podoba, dzieci powinny byc uczone czekania i ze sie nie przeszkadza, wiadziałamm matki ktoe cchac tego nauczyc swoje dzieci przeszkadzały na bajkach, przynajmniej raz, zeby pokazac jak to jest, bo dziecko nie wiem, i była nauka z tego i wnioski i rozmowa, ze nie przerywa sie, nie przeszkadza, dzieko uczyc sie szanowac drugiego człowieka a nie natychmiast zaspakajac tylko swoje potrzeby, naturalen jest ze bedzie kombinowac, przeszkadzac, bo chce na siebie zwrocic uwage, ale jesli dziecko ma tej uwagi duzo, rodzic poswieca mu cas, ale uczy tez ze jego czas jest wazny i daje mu jakies zajecie w tym czasie swoim to nie ma takich sytuacji, tu widac ze totalnie sobie nie radza, dziecko robi co chce, kiedy chce i ma uwage natychmiast i za kazdym razem, rosnie w przeswiadczeniu ze caly swiat musi robic dal niego natychmiast wszytsko, po przyjsciu do szkoły zetnie sie ze swiatem z dziecmi np z patologi czy domow zapracowanych i bedzie musialo czekac na swoja kolej, nie bedzie natychmiast wysluchane i mu dane co chce i beda dramaty emocjonalne, nawet zachowania agresywne
spacz
2 lata temu
nie usnę dziś po przeczytaniu tego "newsa"
mati
2 lata temu
Dobrze że nie wszedł mąż i nie zażądał seksu.
HeHe
2 lata temu
Super! Troche normalnosci :))) Takie zycie.
rer
2 lata temu
takie ekspertki jak widać
abc
2 lata temu
Bo mamy powinny się opiekować dziećmi, a nie się bawić w takie szopki.
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić