Ginekolog z Nysy znów prowadził po alkoholu. "Zawiódł sąd"

Ginekolog z Nysy, mimo dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów, ponownie uczestniczył w kolizji po alkoholu. Sprawa trafiła do śledczych, którzy zabezpieczyli auto, ale oddali je wskazanej przez lekarza osobie. Decyzje organów i powtarzalność wykroczeń doktora wywołują oburzenie mieszkańców. O sprawie informuje program "Interwencja" Telewizji Polsat.

DAREK11nocna, akcja, policja, polska, kontrola, podejrzany, samochód, wieczór, ciemno, policjant, drogówka, kamizelka, zatrzymanie, radar, funkcjonariusz, policjant drogówki, policyjne, sygnalizator, niebieskie, strobo, radiowóz, syrena, aresztowanie, kara, mandat, kierowca, pojazd, kontrola drogowa, uprawnienia, ucieczka, niebezpiecznie, punkty karne, niebezpieczna jazda, prawo jazdy, lizak, latarka policyjna, wypadek, incydent, kolizja, zderzenie, alarmowo, ruch drogowyGinekolog z Nysy znów prowadził po alkoholu. Jedno oburza mieszkańców (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | DAREK11
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Sprawą zajął się program "Interwencja". Pod koniec stycznia 2026 r. lekarz z Nysy, Adrian D., po kolizji swoim BMW został zatrzymany przez policję. Badanie wykazało wówczas blisko 3 promile alkoholu.

Według relacji mundurowych z Nysy, lekarz najpierw zarysował cudzy samochód, a następnie, cofając, uderzył w inny pojazd. Mężczyzna miał prawomocny, dożywotni zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi, więc samo siadanie za kierownicą stanowiło poważne przestępstwo.

Ginekolog z Nysy znów prowadził po alkoholu. To oburza mieszkańców

Z dokumentacji, do której dotarła "Interwencja", wynika, że Adrian D. był już wcześniej trzykrotnie zatrzymywany za jazdę po alkoholu. W lutym 2021 r. prowadząc volkswagena, również doprowadził do kolizji, mając ok. 2 promile. Innym razem funkcjonariusze reagowali na zgłoszenie o nietrzeźwym lekarzu - motorowerzyście, a urządzenie pokazało ponad promil.

We wrześniu 2021 r. jego auto stało zaparkowane... na środku ulicy w centrum Nysy. Alkomat wskazał 3 promile, jednak lekarz oświadczył, że pił już po zatrzymaniu, i tę sprawę umorzono. Pozostałe natomiast trafiły do sądu. Jak ustaliła "Interwencja", w 2024 r. Sąd Okręgowy w Opolu orzekł wobec niego dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Decyzje prokuratury i krytyka ekspertów

Jak informuje "Interwencja", po zdarzeniu ze stycznia br. policja czasowo zajęła pojazd doktora, a prokurator zabezpieczył go majątkowo z myślą o możliwym przepadku. Samochód zwrócono jednak osobie wskazanej przez podejrzanego. Prokuratura teraz tłumaczyła dla programu, że działała zgodnie z procedurą i przypomniała, że podejrzany musi przestrzegać prawa.

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski ocenił dla "Interwencji", że w sprawach tak wysokiego stężenia alkoholu reakcja wymiaru sprawiedliwości powinna być szybka, liczona w tygodniach. Zwracał też uwagę, iż oddanie auta rodzinie nie daje realnej gwarancji, że kierowca nie wsiądzie za kółko oraz że przy wielokrotnej recydywie należy rozważyć wniosek o areszt tymczasowy.

Sprawa budzi mocny niepokój w Nysie. Mieszkańcy i lokalni dziennikarze wskazali dla "Interwencji", że powtarzalne wykroczenia lekarza stwarzają ryzyko dla pieszych i kierowców. W relacjach padły liczne obawy o bezpieczeństwo dzieci, a także apele o konsekwentne egzekwowanie zakazów przez organy, tj. prokuraturę i sąd.

Tło: postępowania dyscyplinarne i problemy zawodowe lekarza

Według "Interwencji", o lekarzu było głośno także w kontekście wcześniejszych spraw: podczas operacji ginekolog zaszył w brzuchu pacjentki gazę medyczną. Sąd lekarski i powszechny skazały go również za ujawnienie tajemnicy lekarskiej dotyczącej zdrowia pacjenta. Policja odnotowywała też zawiadomienia o interwencjach domowych i sygnały, że miał przyjmować pacjentów po alkoholu.

Lekarz przez lata był zatrudniony w nyskim szpitalu. Jednak w 2020 r. placówka zwolniła go. W 2024 r. ponownie znalazł pracę w przyszpitalnej przychodni, ale zdarzały mu się nieobecności. Ostatecznie umowę z ginekologiem rozwiązano.

- Zawiódł nas ten lekarz, ale zawiódł też sąd, prokuratura, że nie traktują równo wszystkich obywateli – ocenił dla "Interwencji" Paweł Januszkiewicz z Fundacji Pomocy Ofiar Wypadków Drogowych "Amber".
Wybrane dla Ciebie
Tak uratowała kotkę z pułapki. Nagranie podbiło internet
Tak uratowała kotkę z pułapki. Nagranie podbiło internet
Najniższe poparcie w historii. Ogromne kłopoty Trumpa
Najniższe poparcie w historii. Ogromne kłopoty Trumpa
LOT uruchamia nowe połączenie. Miasto idealne na city break
LOT uruchamia nowe połączenie. Miasto idealne na city break
Ekstremalne zagrożenie w Tatrach. TOPR ogłasza
Ekstremalne zagrożenie w Tatrach. TOPR ogłasza
Ksiądz działa społecznie i charytatywnie. Dostał niecodzienną nagrodę
Ksiądz działa społecznie i charytatywnie. Dostał niecodzienną nagrodę
Humbak Timmy znów utknął w zatoce. Trzeci raz w ciągu kilku dni
Humbak Timmy znów utknął w zatoce. Trzeci raz w ciągu kilku dni
"Durna baba". Skandal w Kielcach. Kierowca obraża pasażerów
"Durna baba". Skandal w Kielcach. Kierowca obraża pasażerów
Smutny widok w lesie. "Leśniczy aż zaniemógł"
Smutny widok w lesie. "Leśniczy aż zaniemógł"
Viktor Gyökeres wrócił do portugalskiej aktorki? Inês była w Londynie
Viktor Gyökeres wrócił do portugalskiej aktorki? Inês była w Londynie
Bełżyce. Szok na cmentarzu. Tak zakończyło się sprzątanie grobu dziadka
Bełżyce. Szok na cmentarzu. Tak zakończyło się sprzątanie grobu dziadka
Pijany i po narkotykach wjechał BMW w grupę pieszych. Jest wyrok
Pijany i po narkotykach wjechał BMW w grupę pieszych. Jest wyrok
Wyrok dla policjantki "spod kołderki". Miała przekroczyć uprawnienia
Wyrok dla policjantki "spod kołderki". Miała przekroczyć uprawnienia