Najważniejsze informacje
- W wielu miejscowościach po trzęsieniu ziemi pracuje tylko kilku strażaków, dlatego mieszkańcy sami szukają ocalałych w gruzach.
- Media opisują przeciążone szpitale, braki leków i sprzętu oraz przypadki żądania opłat za transport karetką.
- Przewodniczący parlamentu Jorge Rodriguez podał, że zginęło co najmniej 1450 osób, a 3150 zostało rannych; ONZ szacowała ponad 50 tys. zaginionych.
Kryzys po ubiegłotygodniowych wstrząsach w Wenezueli narasta, bo akcja ratunkowa nie nadąża za skalą zniszczeń. Jak relacjonuje Polska Agencja Prasowa (PAP), na miejscu brakuje ludzi do pracy w gruzach, a problemy ze sprzętem i paliwem utrudniają dojazdy oraz działania w terenie.
Niezależny dziennik "El Nacional" informuje, że mimo napływu pomocy z zagranicy liczba ratowników wciąż jest zbyt mała. W części dotkniętych wstrząsami miejscowości działa zaledwie kilku strażaków, a resztę pracy wykonują mieszkańcy i ochotnicy, często bez specjalistycznych narzędzi.
Chaos i kryzys gospodarczy. Jak bogactwo zniszczyło Wenezuelę
Problemy w akcjach ratunkowych w La Guaira
Wolontariusze apelują o pilne dostawy generatorów prądu, latarek, wody oraz narzędzi do cięcia betonowych konstrukcji. Dziennik odnotował też doniesienia, według których część rodzin oferowała pieniądze za odnalezienie i wydobycie ciał bliskich.
Z kolei portal El Plural opisywał kłopoty z koordynacją pomocy humanitarnej i konsekwencje zatkanych dróg. Tysiące wolontariuszy miało przybywać z Caracas z wodą, żywnością, lekami i sprzętem, ale jedyna trasa łącząca stolicę z La Guairą została zablokowana przez prywatne auta, ciężarówki z pomocą i ciężki sprzęt, co miało uniemożliwiać przejazd karetek i pojazdów ratowniczych.
Szpitale pod presją po trzęsieniu ziemi
Hiszpański dziennik "Diario de Santiago" zwracał uwagę, że jednym z najbardziej dotkniętych sektorów jest ochrona zdrowia. Napływ rannych przeciążył szpitale i ośrodki medyczne, które już wcześniej mierzyły się z niedoborem leków i personelu, zużytym sprzętem oraz ograniczoną przepustowością; El Plural dodawał, że w wielu placówkach rannych opatrywano na podłodze z powodu braku noszy, a część szpitali nie miała wystarczającego sprzętu chirurgicznego.
Bilans ofiar i skala zniszczeń
Rząd Wenezueli ogłosił stan La Guaira strefą zmilitaryzowaną i zezwolił na wstęp wyłącznie upoważnionemu personelowi; pojawiły się też informacje o napięciach między mieszkańcami a żołnierzami pilnującymi terenu. Przewodniczący parlamentu Jorge Rodriguez podał, że w wyniku trzęsień ziemi zginęło co najmniej 1450 osób, a 3150 jest rannych, przy obawach ekspertów, że bilans wzrośnie; ONZ szacowała liczbę zaginionych na ponad 50 tys., a wstrząsy o magnitudzie 7,2 i 7,5 miały uszkodzić lub całkowicie zawalić ponad 770 budynków. - Była to największa klęska żywiołowa w historii Wenezueli - zaznaczył Rodriguez.