Przypomnijmy, że dramat rozegrał się w piątek (7 sierpnia) w Jaworznie (woj. śląskie) na ul. Pawiej. Trzech młodych mężczyzn w wieku od 18 do 20 lat zostało zatrzymanych po oblaniu benzyną i podpaleniu 17-latka. Poszkodowany przebywa w szpitalu. Jak podawaliśmy w środę, aż 47 proc. jego ciała uległo poparzeniu. Lekarze wprowadzili go w stan śpiączki farmakologicznej.
Dwóch podejrzanych usłyszało zarzut usiłowania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, trzeci z kolei zarzut podżegania do zabójstwa. Obecnie przebywają w areszcie. Istnieje jednak pewna doza prawdopodobieństwa, że zarzuty się zmienią po przesłuchaniu pokrzywdzonego - mówi o2.pl Olga Kowalska-Mościńska z Prokuratury Rejonowej w Jaworznie.
Jak udało nam się ustalić, podejrzani nie przyznają się do winy. - Każdy z nich zrzuca winę na kolegę - przyznaje przedstawicielka prokuratury. Motyw postępowania podejrzanych także nie jest znany, ponieważ nie chcieli rozmawiać z prokuraturą. Śledczy dysponują pewnymi poszlakami dzięki wiadomościom, jakie wysyłali między sobą zatrzymani. Jest też nagranie - nie z monitoringu, ale telefonu.
- Prokuratura dysponuje jednym nagraniem, zarejestrowanym przez osobę postronną, na którym widać, jak poszkodowany się pali. Nie obejmuje ono jednak momentu samego podpalenia. Film zabezpieczono w telefonie jednego z podejrzanych - mówi o2.pl prok. Kowalska-Mościńska
Śledczy na razie nie informują, czy są naoczni świadkowie zdarzenia. Podkreślają jednak, że trwające czynności mają na celu ustalenie, czy były takie osoby.
Za usiłowanie zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od 15 lat albo kara dożywotniego pozbawienia wolności. Za podżeganie do zabójstwa grozi kara od 10 do 30 lat pozbawienia wolności albo dożywocie.