Pani Małgorzata, która podróżuje po Beskidzie Śląskim, relacjonuje, że wraz z mężem przejechała ponad 300 km w jedną stronę, żeby zobaczyć m.in. Brenną, Istebną i Koniaków. Jak opisuje "Fakt", para na wyjeździe często organizuje posiłki na własną rękę, ale tym razem skusiła ich wizyta w góralskiej karczmie.
W lokalu zamówili kawę z mlekiem i deser. Rozmówczyni "Faktu" podkreślała, że nie chce przepłacać, a jednocześnie da się znaleźć ofertę w akceptowalnych cenach. - Polacy, opanujcie się i nie przepłacajcie - apelowała w rozmowie z redakcją.
WIDEOWydaliśmy 253 zł na drożdżówki. Czy to już przesada?
Rachunek z karczmy w Istebnej
Na rachunku widnieje łączna kwota 37 zł. Na paragonie znalazły się dwie pozycje:
- latte macchiato w cenie 18 zł,
- panna cotta w cenie 19 zł.
Jak opisuje "Fakt", w pucharku była panna cotta z malinową "żelką". - Piękna, góralska karczma. Raz się żyje — poprosiłam o deser i kawę z mlekiem - relacjonuje pani Małgorzata.
Ile espresso można kupić za średnią pensję? Dane z badania z 2026 r.
"Fakt" przywołał także zestawienie przygotowane przez Przyjaciele Kawy dotyczące relacji cen kawy do zarobków w europejskich stolicach. Z danych wynika, że w Kiszyniowie w Mołdawii przeciętne miesięczne wynagrodzenie netto pozwala kupić 523 filiżanki espresso. To najniższy wynik spośród 28 badanych miast.
W Warszawie, jak podano w tym samym opracowaniu, za przeciętną miesięczną pensję można kupić 791 filiżanek espresso, co dało stolicy Polski 17. miejsce w zestawieniu.
Kierownik operacyjny w Przyjaciele Kawy Dawid Potrząsaj wyjaśniał, że niska cena kawy nie zawsze oznacza, że jest ona realnie łatwo dostępna dla mieszkańców. Zwracał uwagę, że w niektórych miastach Europy Wschodniej i Południowej zakup kawy może pochłaniać większą część miesięcznych dochodów niż w stolicach uznawanych za droższe.
Badanie, na które powołuje się "Fakt", przeprowadzono w 2026 r. na podstawie danych ze stron internetowych 4671 lokali w 28 stolicach Europy oraz wpisów o tych miejscach w Google Maps.