Sieć obiega ujęcie opublikowane przez Nadleśnictwo Celestynów. Leśnicy zaprezentowali dość nietypową migawkę z lasu.
Fabryka atramentu - napisali dość tajemniczo na wstępie.
WIDEOPosłuchaj doświadczonego zbieracza. O tym pamiętaj, idąc na grzyby
Migawka przedstawia czernidłaki kołpakowate. Leśnicy wyjaśniają, że jest to grzyb, który po tym, jak dojrzeje, sam się "rozpuszcza".
Jego jasne, postrzępione kapelusze zaczynają ciemnieć i zamieniają się w gęstą, czarną ciecz. To zjawisko nazywa się autolizą i pomaga w rozsiewaniu zarodników - wyjaśnili leśnicy.
Tłumaczyli też, dlaczego to zdjęcie można okrzyknąć mianem "fabryki atramentu". - Dawniej ten ciemny płyn wykorzystywano jako atrament do pisania - podsumowali przedstawiciele Nadleśnictwa Celestynów.
Czy czernidłak kołpakowaty jest jadalny?
Czernidłaka kołpakowatego (Coprinus comatus) najłatwiej rozpoznać po charakterystycznym, cylindrycznym lub jajowatym kształcie młodych owocników. Kapelusz, osiągający od 5 do 10 cm wysokości, jest niemal w całości biały i pokryty odstającymi, wełnistymi łuskami, przypominającymi strzępki - stąd jego nazwa.
Jedynie sam czubek bywa gładki i ma ochrowy odcień. Grzyb posiada wysoki, biały i pusty w środku trzon (10-20 cm) z ruchomym pierścieniem. Blaszki u młodych okazów są białe, z wiekiem szybko różowieją, a następnie czernieją i wraz z kapeluszem rozpływają się w czarną maź (proces autolizy).
Grzyb ten jest uznawany za smaczny i jadalny, jednak pod kilkoma warunkami. Do spożycia nadają się wyłącznie bardzo młode osobniki, które są w całości białe, a ich kapelusze pozostają zamknięte (cylindryczne). Należy zbierać tylko grzyby o całkowicie białych blaszkach; pojawienie się różowego lub czarnego zabarwienia dyskwalifikuje je z kuchni.