Dramatyczny transport tygrysów przez granicę. Jest prawomocny wyrok
Jest finał głośnej sprawy transportu tygrysów w 2019 roku przez granicę polsko-białoruską. Sąd Okręgowy w Lublinie utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji. Organizatora i kierowców skazano na więzienie w zawieszeniu, zaś weterynarzy uniewinniono.
Najważniejsze informacje
- Sąd Okręgowy w Lublinie potwierdził wyrok skazujący dla organizatora przewozu i kierowców.
- Weterynarze oskarżeni o niedopełnienie obowiązków zostali prawomocnie uniewinnieni.
- Sprawa dotyczyła transportu 10 tygrysów z Włoch do Rosji, który utknął w Koroszczynie; jedno zwierzę padło.
Jak podaje Eska.pl, w Lublinie zapadł właśnie prawomocny wyrok ws. tragicznego transportu dzikich kotów z Włoch do Rosji z 2019 r. Przypomnijmy: chodzi o ciężarówkę z dziesięcioma tygrysami, która utknęła na terminalu w Koroszczynie (woj. lubelskie), na granicy z Białorusią. Przez kilka dni zwierzęta pozostawały w klatkach w pojeździe. W efekcie jedno z nich nie przeżyło postoju. Co więcej, przewoźnicy nie posiadali kompletnych dokumentów, a kierowcy wiz.
Do prawomocnego wyroku sądowego odniosła się na swoim koncie na Facebooku pełnomocnik Fundacji Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt Viva!, adwokat Katarzyna Topczewska.
Ja się z tym rozstrzygnięciem nie zgadzam, bo uważam, że ten transport powinien zostać zatrzymany natychmiast. Urzędnicy mieli obowiązek powiadomić policję o podejrzeniu popełnienia przestępstwa i powinni od razu zacząć szukać placówek, które te zwierzęta mogłyby przyjąć. Niestety jakiekolwiek czynności podjęto dopiero kiedy transport wrócił do Polski drugi raz, a jeden tygrys zmarł - napisała na Facebooku.
Prawomocny wyrok sądu. Transport tygrysów z Włoch do Rosji
Sąd Okręgowy w Lublinie - jak podaje Eska.pl - utrzymał w mocy rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego w Białej Podlaskiej z września ub.r. Tym samym Rosjanin Rinat V., organizator przewozu, został uznany za winnego znęcania się nad zwierzętami i skazany na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Włoscy kierowcy, Marco A. i Alessio D., usłyszeli po 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Uniewinnieni pozostali graniczny lekarz weterynarii Jarosław N. oraz urzędowy lekarz weterynarii w Koroszczynie Eugeniusz K.
Sąd podkreślił, że sprawa miała wyjątkowy charakter. Pojazd z tygrysami bowiem kilkakrotnie próbował wjechać na Białoruś i był zawracany. Po stronie polskiej służby weterynaryjne rozpoczęły działania interwencyjne: stały nadzór, zakup pożywienia, poszukiwanie miejsc w ogrodach zoologicznych.
Jak podaje eska.pl, w uzasadnieniu przewodniczący składu, sędzia Artur Ozimek, wskazał, że sytuacja nie była porównywalna ze standardowymi przewozami zwierząt. Otóż, włoskie służby weterynaryjne nawet nie poinformowały wcześniej o wysyłce, choć miały taki obowiązek. Dokumenty zaś trafiły mylnie do oddziału Terespol-Kobylany, który zajmuje się ochroną roślin i środowiska, a nie kontrolą zwierząt.
Co stało się z tygrysami po interwencji? Trafiły do Hiszpanii
Dziesięć tygrysów przyjechało z Włoch do przejścia w Koroszczynie. Po kilku dniach spędzonych w klatkach w pojeździe jedno zwierzę padło. Dziewięć pozostałych 30 października 2019 r. zostało przetransportowanych do ogrodów zoologicznych w Poznaniu i Człuchowie. Część z nich trafiła następnie do azylu w Hiszpanii.