Ukradli mieszkanie seniorce. Zdradziły ich rachunki za wodę

O tym, że bez jej wiedzy zostało sprzedane mieszkanie, którego jest właścicielką, pani Anna zorientowała się dzięki rachunkom ze spółdzielni. W miejscu jej nazwiska widniały dane obcej osoby. Sprawę ujawnili dziennikarze Uwagi TVN.

Ukradli mieszkanie bez wiedzy właścicielki. Skandal w stolicyUkradli mieszkanie bez wiedzy właścicielki. Skandal w stolicy
Źródło zdjęć: © Facebook

O tym, że nie jest już właścicielką swojego mieszkania, pani Anna z Warszawy dowiedziała się dzięki rachunkom za wodę przesłanym przez spółdzielnię.

Schorowana kobieta, na co dzień mieszkająca z niepełnosprawnym intelektualnie synem o swoich obawach powiadomiła kuzyna. Okazało się, że rodzina padła ofiarą sprytnego oszustwa, w które mogą być zamieszani warszawscy notariusze.

To ja pilnuję, żeby rachunki były zapłacone i przy kolejnej wizycie Anna powiedziała: "Wiesz Tomek, tutaj przyszło takie rozliczenie za wodę. Zawsze ja byłam wymieniona jako właścicielka mieszkania, a tu pojawiło się jakieś obce nazwisko, które mi nic nie mówi, a ja jestem tam tylko upoważniona" – opowiada dziennikarzom Uwaga TVN, Tomasz Lisowski kuzyn oszukanej seniorki.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Osiedle w środku lasu. "Chcą z nas zrobić idiotów"

O tym, że faktycznie 72-latka nie jest już prawnie właścicielką mieszkania, jedynie może z niego dożywotnio korzystać, kuzyn kobiety upewnił się w spółdzielni.

W dokumentach, w tym akcie notarialnym widnieje informacja, że sprzedającym był syn pani Anny, tyle tylko, ze żadne z nich nie potwierdza, że mieszkanie zostało sprzedane, a pani Anna zapewnia, że nigdy nie podpisywała żadnej umowy notarialnej, nie otrzymała też żadnych pieniędzy ze sprzedaży.

Kobieta podejrzewa, że za przekrętem może stać jeden z tajemniczych kolegów syna, który na krótko przed transakcją pojawiał się w ich domu, częstował alkoholem i składał dziwne oferty domku z ogródkiem.

W sprawę zamieszani są dwaj warszawscy notariusze, z czego jeden przekonuje, że faktycznie uzyskał podpis na akcie od właścicielki mieszkania i mimo widocznych problemów zdrowotnych jej syna nie zorientował się, że mężczyzna może nie być w pełni świadomy sytuacji.

Drugi zaś widnieje w dokumentach, do których dotarł Tomasz Patora z TVN jako nowy nabywca nieruchomości. Mimo kontrowersji, prokuratura od blisko roku nie wykonała żadnego ruchu w tej sprawie.

Taki jest schemat funkcjonowania i czas prowadzenia postępowań w Warszawie – ucina prok. Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie w rozmowie z TVN.
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie