Ukraińska rakieta Flamingo. Przełom w technologii wojskowej

Ukraina z sukcesem przetestowała rakietę Flamingo, która może zmienić układ sił w Europie. Eksperci podkreślają, że europejskie kraje dopiero zaczynają rozwijać podobne technologie.

Woodymyr Zeenski
Wołodymyr Zełenski.
Źródło zdjęć: © PAP | Vladyslav Musiienko
Edyta Tomaszewska

Najważniejsze informacje

  • Ukraina przetestowała rakietę Flamingo o zasięgu 3 tys. km.
  • Europa planuje rozwój podobnych technologii do 2030 r.
  • Produkcja rakiet Flamingo opiera się na sektorze prywatnym.

Ukraina ogłosiła sukces testów rakiety Flamingo, która może osiągnąć cele oddalone o 3 tys. km. Prezydent Wołodymyr Zełenski podkreślił, że to najskuteczniejsza broń w arsenale Ukrainy. Rakieta Flamingo została opracowana przez firmę Fire Point Defense i jest chroniona przed rosyjskimi systemami walki radioelektronicznej.

Ekspert Wadym Kusznikow zauważył, że kraje europejskie dopiero rozpoczynają rozwój podobnych technologii. Według niego, nie będą one gotowe do 2030 r. - Kraje europejskie rzeczywiście nie dysponują podobnymi narzędziami - stwierdził Kusznikow w radiu NV.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Udany atak ukraińskich dronów. Pożar w rosyjskim terminalu naftowym

Prywatny sektor na czele

Rozwój rakiety Flamingo w dużej mierze opiera się na ukraińskim sektorze prywatnym. Kusznikow podkreślił, że wiele nowoczesnych rozwiązań w ukraińskim arsenale pochodzi właśnie z prywatnych firm. Zakłady Artem w Kijowie i Piwdenmasz w Dnieprze odegrały kluczową rolę w produkcji.

Zełenski zapowiedział, że do końca roku Ukraina zwiększy liczbę rakiet Flamingo, a masowa produkcja ruszy na początku 2026 r. To może znacząco wzmocnić pozycję Ukrainy na arenie międzynarodowej.

Podczas gdy Ukraina rozwija swoje technologie, Europa musi zmierzyć się z wyzwaniem nadrobienia zaległości. Wysokie koszty i długi czas opracowywania nowych technologii to główne przeszkody, które stoją przed europejskimi krajami.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2