Urzędnik z Choczewa za kratkami. Zatrzymano go w pracy
Pracownik Urzędu Gminy w Choczewie, Remigiusz D., najbliższe pięć lat ma spędzić w więziennej celi. Na jego koncie znalazły się poważne przestępstwa o charakterze korupcyjnym, w tym przyjmowanie łapówek. Zatrzymano go podczas pracy.
O sprawie pisze właśnie portal wyborcza.pl. Podaje, że zatrzymanie Remigiusza D. nastąpiło końcem grudnia 2025 roku w Urzędzie Gminy w Choczewie. Mężczyznę wyprowadzono z budynku w godzinach jego pracy, podczas wykonywania obowiązków służbowych.
Powodem było to, że D. nie zgłosił się do odbycia kary pięciu lat więzienia, jaką sąd prawomocnie wymierzył mu w 2024 roku za wcześniejszą korupcję, poświadczanie nieprawdy oraz przyjmowanie łapówek. Miał dopuszczać się tego, gdy jeszcze pracował w Urzędzie Skarbowym w Gdyni.
Zatrzymanie Remigiusza D. nastąpiło w wyniku wydanego w dniu 21 listopada 2025 roku przez Sąd Rejonowy w Gdyni zarządzenia o jego poszukiwaniu, w celu ustalenia miejsca pobytu i polecenia doprowadzenia skazanego do jednostki penitencjarnej celem odbycia kary 5 lat pozbawienia wolności - podał dla wyborcza.pl sędzia Łukasz Zioła z Sądu Okręgowego w Gdańsku.
Urzędnik z Choczewa za kratkami. Zatrzymano go w godzinach pracy
Jak przypomina Wyborcza.pl, aktualne zatrzymanie D. dotyczy głośnej przed laty afery korupcyjnej w Urzędzie Skarbowym w Gdyni. Mężczyznę aresztowano wówczas w grudniu 2018 roku, zwolniono go też dyscyplinarnie z pracy. Spędził w areszcie śledczym trzy lata.
Remigiusz D. w zamian za łapówki (600 tys. zł oraz 2 luksusowe samochody: BMW o wartości 230 tys. zł oraz Porsche Macan za 250 tys. zł. ), pomógł trzem biznesmenom załatwić korzystne dla nich decyzje podatkowe (było to umorzenie lub odroczenie postępowań podatkowych).
Zatrudniono go w Urzędzie Gminy, gdy nie był jeszcze osobą karaną
Kiedy Remigiusz D. został wypuszczony z aresztu śledczego, jak podaje wyborcza.pl, zatrudnił go na stanowisku urzędniczym ówczesny wójt Choczewa - Wiesław Gębka.
W urzędzie odpowiadał za ściąganie podatków oraz kontrole podatkowe. W tamtym czasie nie był osobą karaną, ale już prowadzone było przeciwko niemu śledztwo prokuratorskie - czytamy na wyborcza.pl.