Wędkarze sprzątali stawy. Ktoś wezwał służby. "Ręce opadają"
Członkowie Stowarzyszenia Wędkarskiego ''Stawy Cietrzewia" oczyścili płytkie części stawów. Zebrali cały kontener śmieci, w tym m.in.: opony, łóżka polowe i rury. W trakcie akcji sprzątania stawów ktoś zadzwonił na straż miejską. "Ręce opadają" - komentują wędkarze.
"Po raz kolejny pokazaliśmy, że potrafimy dbać o nasze stawy. Ponad 60 członków, od najstarszych seniorów po najmłodsze dzieci, dogłębnie posprzątało brzegi, taflę wody oraz płytkie części stawów" - informuje na Facebooku Stowarzyszenie Wędkarskie ''Stawy Cietrzewia".
Zebranych śmieci było tak dużo, że zabrały miejsca w dużym kontenerze.
Już nas nic nie zdziwi, co leży pod wodą. Opony, łóżka polowe, stalowe larseny, butelki, puszki, doniczki na kwiaty, rury i wiele innych śmieci. Dzięki naszej pracy już nie będą zanieczyszczać wody - czytamy we wpisie wędkarzy.
Poszedł na ryby, złowił pistolet. Znalezisko trafiło w ręce policji
Dzięki pracy 60 osób, łowisko jest przygotowane do sezonu. Przy okazji członkowie stowarzyszenia informują o dość niezręcznej sytuacji, która miała miejsce podczas akcji sprzątania.
Serdecznie pozdrawiamy osobę, która zadzwoniła na straż miejską, zgłaszając, że kosimy trzciny, niszczymy gniazda i płoszymy ptaki. Ręce opadają - komentują wędkarze. - Nie ucięliśmy nawet jedynego kawałka istniejącej suchej trzciny. Zbieraliśmy pozostałości trzcin, które wycinaliśmy zimą, żeby wiatr ich nie przeniósł na wodę - tłumaczą.
Członkowie stowarzyszenia podkreślają, że własnymi siłami i niemałymi środkami finansowymi dbają o to, by Park Cietrzewia był czysty. "Nie robimy tego, bo ktoś nam nakazał; jest to cykliczna akcja, którą co kilka miesięcy powtarzamy. W tym roku już z Parku wywieźliśmy 6 kontenerów" - podkreślają.