Historia choroby Wojtka rozpoczęła się podczas zbiórki harcerskiej. Chłopiec dostał paraliżu twarzy. Przez kolejne tygodnie rodzina szukała przyczyny niepokojących objawów. W końcu usłyszała dramatyczną diagnozę – u 14-latka wykryto złośliwy nowotwór, mięsaka prążkowanokomórkowego. Rozpoczęła się walka o życie chłopca.
Wojtek od najmłodszych lat udzielał się w ZHP. Przez rok pełnił funkcję zastępowego. "To jest całe jego życie" – podkreślali rodzice w opisie zbiórki na leczenie.
Zamiast wakacyjnego odpoczynku i spotkań z harcerskimi przyjaciółmi Wojtek musiał rozpocząć intensywne leczenie. "Całe wakacje nasz Wojtek spędził w szpitalu, gdzie zamiast harcerskiego mundurka zaimplementowano mu port centralny do podawania chemii" – pisali jego rodzice.
Stan chłopca był coraz gorszy. Rodzina szukała jednak każdej szansy na ratunek. Dzięki ogromnemu wsparciu ludzi, którzy dopingowali nastolatka w walce o życie, udało się zebrać pieniądze na leczenie w Niemczech, które dawało nadzieję na wyzdrowienie Wojtka.
Choroba wróciła ze zdwojoną siłą
Pod koniec lipca chłopiec zakończył leczenie. 19 sierpnia pojechał na badanie PET, które miało potwierdzić, że jest zdrowy i może rozpocząć powrót do normalnego życia. Tak się jednak nie stało.
"Niestety Wojtek ma wznowę. Choroba rozwinęła się błyskawicznie. Przerzuty są w całym kręgosłupie – rak oporny na chemię i nieoperacyjny" – przekazali rodzice 26 sierpnia. Nowotwór doprowadził do paraliżu chłopca od pasa w dół. Sytuacja stawała się coraz bardziej dramatyczna.
"Jest wszystkiego w pełni świadomy"
Rodzice ponownie zwrócili się do ludzi z prośbą o modlitwę. Wojtek przebywał już w Hospicjum Cordis im. św. Tereski od Dzieciątka Jezus w Katowicach. "Z dnia na dzień jego stan się pogarsza. Jest cały sparaliżowany. Jeszcze słyszy, mówi i patrzy. Jest wszystkiego w pełni świadomy" – napisali.
Jak przekazali, agresywna wznowa nowotworu zajęła mózg i cały rdzeń kręgowy, stopniowo odbierając chłopcu kolejne funkcje życiowe. Rodzice prosili o modlitwę o ulgę w cierpieniu syna i spełnienie woli Bożej. Niestety, kilka dni później, 31 sierpnia, Wojtek zmarł.
Pogrzeb odbędzie się w sobotę
Pogrzeb 14-letniego Wojtka odbędzie się w sobotę 5 września o godz. 10 w kościele w Łaziskach. O godz. 9.15 rozpocznie się modlitwa w jego intencji. Rodzina i bliscy żegnają chłopca, który całe swoje życie związany był z harcerstwem. Do końca towarzyszyli mu najbliżsi oraz osoby, które wspierały jego walkę z chorobą.