Jak podaje rozgłośnia, pies o imieniu Linox został zauważony na ulicy w Nakielnicy. O sytuacji poinformowano Urząd Miejski w Aleksandrowie Łódzkim oraz organizację niosącą pomoc zwierzętom. Ustalono, że kilka lat wcześniej czworonoga adoptowała mieszkanka tej miejscowości - Joanna R.
Teraz - zgodnie z doniesieniami Radia Łódź - sprawa trafiła do sądu, bo kobieta usłyszała zarzut związany z zaniedbaniem zwierzęcia. Według osób zaangażowanych w postępowanie, pies przez dłuższy czas nie miał zapewnionej właściwej pomocy, mimo że jego stan zdrowia wymagał pilnego leczenia.
Adoptowała psa. Zwierzę nie przeżyło. Stanęła przed sądem
Przedstawicielka stowarzyszenia Animal SOS oceniła w rozmowie z Radiem Łódź, że Linox był psem przyjaznym wobec ludzi, ale trafił do osoby, która nie zapewniła mu odpowiedniej opieki.
Cudowny pies, kochający ludzi, trafił do osoby, do której nigdy nie powinien trafić. Doprowadziła do jego śmierci, bo pies był nieleczony, miał nowotwór - mówiła rozgłośni Katarzyna Rezler ze stowarzyszenia Animal SOS.
Oskarżyciele: były możliwości uzyskania wsparcia
Oskarżyciele podkreślają, że właścicielka - ich zdaniem - mogła szukać pomocy w instytucjach i organizacjach, które zajmują się zwierzętami. Wskazują m.in. na możliwość kontaktu ze stowarzyszeniami pomagającymi zwierzętom albo z urzędem, aby znaleźć wsparcie.
Jak informuje Radio Łódź, po interwencji Linoxa oddano pod opiekę specjalistów. Mimo podjętego leczenia nie udało się uratować psa.
Linox nie żyje. Joanna R. nie przyznaje się do winy
Rozgłośnia informuje, że oskarżona Joanna R. nie przyznaje się do zarzucanego jej czynu. W swoich wyjaśnieniach przekonuje, że pies uciekł, a jego ciężki stan zdrowia był skutkiem pogryzienia przez inne psy. Właścicielce grozi do 3 lat więzienia.