Wpuszczają prawdziwe niedźwiedzie do basenu przy domu. Tak się tłumaczą

Niedźwiedzie regularnie zaglądają do ich ogrodu, a latem korzystają z basenu. Brian Gordon i Ricardo Martinez z Monrovii w Kalifornii nauczyli się żyć w sąsiedztwie dzikich zwierząt. W BBC przyznali, że zwierzęta im nie przeszkadzają. Początkowo starali się je wyganiać, jednak nie czuli się z tym dobrze.

Wpuszczają niedźwiedzie do przydomowego basenu w Los AngelesWpuszczają niedźwiedzie do przydomowego basenu w Los Angeles
Źródło zdjęć: © Instagram @poolbearlife
Kacper Kulpicki

Para mieszka w Monrovii, mieście położonym w hrabstwie Los Angeles, u podnóża gór San Gabriel. Ich dom sąsiaduje z Angeles National Forest, rozległym obszarem leśnym o powierzchni ok. 2830 km kw. W samej okolicy żyje około 1600 niedźwiedzi, dlatego spotkanie dzikiego zwierzęcia nie należy tu do rzadkości.

Gordon Martinez po raz pierwszy dowiedział się o niedźwiedziach jeszcze przed zakupem domu. Początkowo bardzo się ich obawiał. Razem z partnerem próbowali przeganiać zwierzęta krzykiem, trąbkami powietrznymi, a nawet pistoletem do paintballa z miękkimi, gumowymi kulkami.

Czuliśmy się z tym okropnie. Nie było nam z tym dobrze. Powiedzieliśmy sobie, że dopóki nie próbują włamywać się do domu i nie grzebią w śmieciach, mogą tu przychodzić – mówili w BBC.

Obecnie niedźwiedzie pojawiają się w ogrodzie kilka razy w tygodniu. Niektóre odpoczywają, inne korzystają z basenu. Para nie podchodzi do nich i pozostaje w domu, gdy te są w pobliżu. Niektórym osobnikom nadali imiona.

My mieszkamy tutaj, a niedźwiedzie mieszkają tutaj. Nie chcemy, żeby dokądkolwiek odchodziły – przyznali.

Nie tylko obserwują niedźwiedzie, ale także dokumentują ich wizyty i publikują nagrania w sieci. Na filmach widać m.in. zwierzęta bawiące się w basenie i odpoczywające w wodzie. Ich profil zgromadził ponad 80 tys. obserwujących.

"Niedźwiedzie to nie pluszowe misie". Jednego uśpiono

Nie wszystkie spotkania z niedźwiedziami kończą się spokojnie. W marcu 2026 r. samica o imieniu Blondie została uśpiona decyzją kalifornijskiego Departamentu Ryb i Dzikiej Przyrody po tym, jak zaatakowała łapą kobietę spacerującą z psem. Influencerzy znali zwierzę z wcześniejszych wizyt w swoim ogrodzie i zorganizowali petycję przeciwko uśpieniu. Podpisało ją prawie 6 tys. osób.

Wilson Sherman z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles zwrócił uwagę, że podobnych sytuacji może być więcej, ponieważ czarne niedźwiedzie coraz częściej pojawiają się na przedmieściach Los Angeles. W całej Kalifornii żyje ich ponad 60 tys. Zwierzęta łatwo przystosowują się do warunków, w których mogą znaleźć pożywienie.

Niedźwiedzie to nie są pluszowe misie, to wciąż dzikie zwierzęta – podkreślił.
Wybrane dla Ciebie