Widać całe rodziny, grupy znajomych i spacerowiczów korzystających z ostatnich dni wakacyjnego wypoczynku. Restauracje, sklepy i stragany nadal przyciągają odwiedzających. Sobotni wieczór pokazuje więc, że wakacyjny sezon w Zakopanem jeszcze się nie skończył.
Początek sezonu był znacznie spokojniejszy
Tegoroczne wakacje pod Tatrami nie zaczęły się jednak od spektakularnego oblężenia. Jeszcze pod koniec czerwca przedstawiciele branży turystycznej informowali o stosunkowo słabych rezerwacjach. Obłożenie obiektów noclegowych w Zakopanem i okolicach miało wówczas wynosić około 30 proc.
Sytuacja zaczęła się poprawiać wraz z nadejściem lipca. Pod koniec miesiąca średnie obłożenie wzrosło do około 75 proc., a niektóre hotele były już całkowicie zapełnione.
W sierpniu Zakopane przeżyło najazd turystów
Największy ruch przypadł na środek wakacji. W połowie sierpnia Tatrzańska Izba Gospodarcza informowała o niemal 100-procentowym obłożeniu hoteli, pensjonatów i popularnych kwater. Zainteresowanie wypoczynkiem pod Tatrami było wówczas ogromne.
Tłumy pojawiały się nie tylko na Krupówkach. Wielu turystów ruszyło na tatrzańskie szlaki, a na drogach dojazdowych tworzyły się korki. Według przedstawicieli branży liczba turystów w szczycie sezonu była nawet wyższa niż podczas ubiegłorocznego okresu sylwestrowego.
Dane dotyczące rezerwacji również wskazywały na wyraźne ożywienie. W pierwszej połowie sierpnia liczba rezerwacji na pobyty w górach była znacznie większa niż na początku lipca.
Końcówka wakacji spokojniejsza, ale tłumów nie brakuje
Po sierpniowym szczycie ruch zaczął stopniowo słabnąć. Z Zakopanego wyjechała część turystów, zmniejszyło się natężenie ruchu samochodowego, a ceny noclegów zaczęły spadać.
Nie oznacza to jednak, że stolica Tatr opustoszała. Obraz z kamery z godz. 18:47 jest tego najlepszym przykładem. W ostatni weekend wakacji Krupówki nadal są pełne ludzi, a wieczorny spacer główną ulicą miasta najwyraźniej wciąż jest obowiązkowym punktem pobytu pod Tatrami.