Tragedia w sklepie. Interweniowała ochrona. Klient nie przeżył

W warszawskim markecie przy Alei Krakowskiej doszło do dramatycznego zdarzenia z udziałem 66-latka. Mężczyzna zmarł po krótkiej interwencji ochrony i reanimacji. Policja analizuje monitoring i ustala szczegółowe okoliczności incydentu.

Śmierć 66-latka po interwencji ochronyŚmierć 66-latka po interwencji ochrony
Źródło zdjęć: © Pixabay
Danuta Pałęga

Najważniejsze informacje

  • 66-letni mężczyzna zasłabł po kontroli zakupów przez ochronę sklepu w Warszawie.
  • Reanimacja na miejscu trwała około godziny i zakończyła się niepowodzeniem.
  • Policja analizuje monitoring i ustala szczegółowe okoliczności incydentu.

Nagłe zasłabnięcie po kontroli ochrony

W piątkowe popołudnie, 28 sierpnia, na terenie jednego z sieciowych sklepów przy Alei Krakowskiej w warszawskiej dzielnicy Włochy zaszła niecodzienna sytuacja z udziałem 66-letniego klienta.

Jak informuje "Fakt" kiedy mężczyzna opuszczał strefę kas, nieoczekiwanie uruchomiły się bramki alarmowe. Ochroniarz poprosił go więc o pokazanie zakupów oraz dowodu zakupu. Z ustaleń wynika, że klient stanowczo odmówił okazania paragonu, jednak sytuacja nie przerodziła się w konflikt fizyczny.

Okoliczności śmierci klienta sklepu

Ochrona natychmiast wezwała na miejsce policję. Zanim jednak funkcjonariusze zdążyli przyjechać do sklepu, 66-latek nagle źle się poczuł i stracił przytomność. Rozpoczęła się natychmiastowa reanimacja prowadzona najpierw przez ochronę oraz personel sklepu, a następnie przez ratowników medycznych. Akcja ratunkowa trwała blisko godzinę, ale nie udało się przywrócić mężczyźnie funkcji życiowych.

Błąd w kasowaniu towaru przyczyną alarmu?

Nieoficjalne ustalenia cytowane przez "Fakt" oraz portal miejskireporter.pl wskazują, że alarm przy bramce został wywołany przez zabezpieczenie pozostawione na jednym z produktów rybnych. Z relacji wynika, że klient faktycznie przedstawił dowód zakupu, a odpowiednia pozycja widniała na paragonie. Zabezpieczenie mogło zostać niedokładnie dezaktywowane podczas obsługi przy kasie.

Policja zabezpiecza monitoring i prowadzi śledztwo

Na miejscu zjawili się policjanci, którzy od razu zabezpieczyli nagrania z monitoringu sklepu. Część marketu została wyłączona z użytkowania niemal do późnego wieczora na czas prowadzonych przez służby czynności. Funkcjonariusze dokonują analizy zapisów video oraz przesłuchują świadków, by wyjaśnić wszystkie okoliczności śmierci mężczyzny.

Interwencja bez użycia siły

Według nieoficjalnych informacji, przekazanych przez "Fakt", pomiędzy 66-latkiem a ochroną nie doszło do żadnych przepychanek. Zarówno pracownicy sklepu, jak i wezwani ratownicy, przez długi czas próbowali udzielić pomocy, jednak wysiłki okazały się nieskuteczne.

Policyjne czynności wyjaśniające mają wskazać, czy doszło do naruszeń w postępowaniu personelu sklepu lub zabezpieczeń systemu alarmowego.

Wybrane dla Ciebie