Wróciła z Polski na Ukrainę. Zginęła z trzyletnim synem

22-letnia Anastazja i jej 3-letni syn zginęli w ostrzale Charkowa. Atak Rosjan miał miejsce 2 stycznia. Kobieta wcześniej przez pewien czas mieszkała w Polsce.

Anastazja zginęła z synkiem w ataku RosjanAnastazja zginęła z synkiem w ataku Rosjan
Źródło zdjęć: © Facebook | archiwum prywatne
Rafał Strzelec

Szczegóły zdarzenia opisuje "Ukraińska Prawda". Jak czytamy, 2 stycznia Rosjanie dokonali ostrzału Charkowa. Rakieta uderzyła w budynek mieszkalny. Ratownicy znaleźli w gruzach budynku ciało chłopca, a następnie młodej kobiety. Jak się okazało, ofiarami ataku Rosjan byli 22-letnia Anastazja oraz jej 3-letni syn, Maksym.

"Ukraińska Prawda" podaje, że kobieta pochodziła z Krzywego Rogu. Gdy rozpoczęła się pełnoskalowa inwazja Putina na Ukrainę, wyjechała do Polski. Poznała tam mężczyznę z Charkowa, Tymofija. We wrześniu wróciła na Ukrainę - zamieszkała w rodzinnym mieście partnera, a dokładniej w domu jego babci. Gdy doszło do ataku, Tymofija nie było w mieszkaniu.

W Polsce nadal przebywają matka oraz siostry Anastazji. Uruchomiono dla nich zbiórkę, aby pomóc w zebraniu środków na pogrzeb ofiar ataku Rosjan. - To niepowetowana strata dla naszej rodziny. Wciąż trudno uwierzyć, że ich już nie ma. Teraz jesteśmy zmuszeni zajmować się organizacją pogrzebu i wszystkimi związanymi z tym wydatkami. To bardzo trudne psychicznie i fizycznie, zwłaszcza gdy jest się daleko - napisała siostra 22-latki, cytowana przez "Ukraińską Prawdę".

W wyniku ataku Rosjan na Charków rannych zostało jeszcze kolejnych 30 osób, w tym 6-miesięczny chłopiec. Pięć osób uważa się za zaginione.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2