Rosja powiększy siły nad Bałtykiem? "Będzie przemieszczać zasoby"
Pål Jonson, szwedzki minister obrony uważa, że zawarcie pokoju w Ukrainie oznaczałoby "pogorszenie sytuacji bezpieczeństwa" w regionie Bałtyku. - Rosja mogłaby wówczas mieć możliwość przerzucenia wojsk do regionu Morza Bałtyckiego - uważa polityk.
Pål Jonson udzielił wywiadu dla szwedzkiej telewizji SVT. Minister obrony kraju powiedział, że europejscy sojusznicy chcą jak najszybszego zakończenia wojny w Ukrainie. Mają jednak obawy, co stanie się potem. Zdaniem Jonsona, Rosja może wzmocnić swoje siły w regionie Morza Bałtyckiego po ewentualnym zawarciu pokoju na Ukrainie.
Dla regionu sąsiadującego ze Szwecją umowa pokojowa na Ukrainie mogłaby oznaczać pogorszenie sytuacji bezpieczeństwa. Dzieje się tak, ponieważ Rosja mogłaby wówczas mieć możliwość przerzucenia wojsk do regionu Morza Bałtyckiego - stwierdził minister.
"Ciężko było przejść". Będzie tam wielka zabawa. Pokazał nagranie
Jak dodał, porozumienie pokojowe powinno przede wszystkim zabezpieczyć interesu Ukrainy, a nie Rosji.
Jesteśmy świadomi, że po zawieszeniu broni lub podpisaniu porozumienia pokojowego Rosja będzie przemieszczać swoje zasoby wojskowe bliżej naszego regionu. Dlatego uważamy, że ważne jest, aby to Ukraina mogła wpływać na warunki - uważa Jonson.
Szef szwedzkiego MON zauważył, że Rosja rozbudowuje infrastrukturę wojskową w rejonie Sankt Petersburga dla większej liczby wojsk. Jego zdaniem Władimir Putin nie ma pełnej swobody, by stanowić natychmiastowe zagrożenie dla krajów w basenie Morza Bałtyckiego, z powodu strat ludzkich i materialnych w Ukrainie. - Ale to nie będzie trwać wiecznie po podpisaniu porozumienia pokojowego - uważa Jonson. W jego opinii "Rosja prawdopodobnie będzie stanowić zagrożenie dla Szwecji i NATO przez długi czas".