Najważniejsze informacje
- Zgłoszenie o podejrzeniu jazdy pod wpływem alkoholu złożył świadek, a dyżurny skierował patrol na jedną z ulic w Tułowicach.
- Badanie wykazało 2,76 promila alkoholu u 56-letniego kierowcy; auto odholowano na parking strzeżony.
- Po czynnościach policji mężczyznę przekazano Straży Granicznej, która orzekła zakaz ponownego wjazdu na 7 lat.
W połowie lipca w Tułowicach na Opolszczyźnie jeden z kierowców zwrócił uwagę na dziwnie jadącego Opla. Nabrał podejrzeń, że osoba za kierownicą może być pijana, dlatego zadzwonił na policję. Ta błyskawicznie wysłała na miejsce patrol.
Świadek się nie pomylił. Za kierownicą Opla siedział 56-letni mężczyzna z Ukrainy. Gdy policjanci sprawdzili jego trzeźwość, alkomat pokazał aż 2,76 promila alkoholu. Był kompletnie pijany, a mimo to prowadził samochód.
Mężczyzna został zatrzymany, a jego Opel trafił na parking strzeżony. Kierowcę przewieziono natomiast do komisariatu, gdzie usłyszał zarzuty i rozpoczęły się dalsze czynności w jego sprawie.
WIDEOGorący chleb w środku nocy. Sprawdziłam, jak działa nocna sprzedaż w lokalnej piekarni
56-latek odpowie za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości. Po zatrzymaniu przez policjantów noc spędził w policyjnym areszcie, a następnego dnia został przekazany funkcjonariuszom Straży Granicznej.
To nie był koniec jego problemów. Po przekazaniu sprawy Straży Granicznej zapadła decyzja, że 56-latek musi wrócić do swojego kraju. Dodatkowo przez najbliższe siedem lat nie będzie mógł wjechać ani do Polski, ani do żadnego z państw strefy Schengen.
Wsiadł za kierownicę z 2,76 promila. Policja: alkohol za kierownicą to zagrożenie
W komunikacie opolska policja podkreśla, że kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu stanowi śmiertelne zagrożenie dla uczestników ruchu drogowego. Funkcjonariusze dziękują także świadkom, którzy reagują na niebezpieczne zachowania na drodze.