Najważniejsze informacje
- Oznakowanie szlaku na Babią Górę zostało zdewastowane.
- Zniszczenie tyczek zwiększa ryzyko zagubienia się i wychłodzenia turystów.
- GOPR apeluje o poszanowanie infrastruktury turystycznej i reagowanie na wandalizm.
Oznakowanie szlaku zdewastowane
Zdewastowano oznakowanie czerwonego szlaku prowadzącego z Przełęczy Brona na Babią Górę. Na skutek działań nieznanych sprawców wyrwano kilkadziesiąt tyczek, które stanowiły kluczowy element zabezpieczenia trasy zimą. Sytuacja ta rodzi poważne niebezpieczeństwo dla turystów poruszających się w tamtym rejonie.
Jak informują ratownicy GOPR, brak prawidłowego oznaczenia stwarza ryzyko zabłądzenia, szczególnie w trudnych warunkach pogodowych i przy ograniczonej widoczności. Jak mówi Anna Arcikiewicz z Babiogórskiego Parku Narodowego, "przy załamaniu pogody brak tyczek może oznaczać dla turystów walkę o przetrwanie".
Oznakowanie zaczynające się od rejonu powyżej Sokolicy do szczytu Babiej Góry obejmowało wcześniej ponad sto tyczek. Obecnie pozostało już tylko około dziesięciu z nich. Jak podkreśla Arcikiewicz, "wyrwanie każdej z tyczek, wykonanych z drewna o wymiarach 10 na 10 cm, wymagało dużej siły".
Aktualne warunki zimowe i położenie tyczek na dużej wysokości uniemożliwiają ich odtworzenie. Jak zaznacza Anna Arcikiewicz, tyczki mogą zostać ponownie ustawione dopiero w kwietniu lub maju. Do tego czasu turyści pozostaną bez wizualnego przewodnika na tym odcinku szlaku.
GOPR apeluje do turystów o rozwagę i odpowiedzialność oraz o reagowanie na przejawy wandalizmu, podkreślając, że "góry są wspólną przestrzenią, a bezpieczeństwo zależy od wszystkich". Na Babiej Górze panują trudne warunki, z dużą ilością śniegu i odkrytą powierzchnią w partiach szczytowych.