Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
EKO
|
aktualizacja

Wypadek w Nowej Gadce. 3-letni chłopiec zginął w strasznych okolicznościach

10
Podziel się:

Dramat dziecka i jego bliskich rozegrał się w Nowej Gadce (pow. pabianicki) pod Łodzią. 3-latek trafił do szpitala po tym, gdy na jednej z posesji został zgnieciony bramą automatyczną. Dziecko uwolniono dopiero przy wykorzystaniu narzędzi hydraulicznych.

Wypadek w Nowej Gadce. 3-letni chłopiec zginął w strasznych okolicznościach
3-latek zmarł w wyniku obrażeń, których doznał w makabrycznym wypadku (OSP Wola Zaradzyńska)

Na miejsce zdarzenia wysłano zarówno funkcjonariuszy policji, jak i ratowników pogotowia. Otrzymali oni dodatkowe wsparcie od druhów z Woli Zaradzyńskiej oraz strażaków, którzy nie tylko pierwsi dotarli na miejsce, ale uratowali 3-latka – zakleszczonego między bramą a ogrodzeniem – przy użyciu narzędzi hydraulicznych.

Nie żyje 3-latek. Dziecko zostało przygniecione przez bramę

3-latek został przetransportowany przez helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Instytutu Centrum Matki Polki w Łodzi. Mimo starań lekarzy dziecko jednak zmarło z powodu zbyt rozległych obrażeń wewnętrznych.

Głos na temat wydarzeń zabrała komisarz Aneta Sobieraj. Rzeczniczka biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi podała, że do tragedii najprawdopodobniej doszło w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Już w chwili transportowania do szpitala maluch znajdował się w stanie krytycznym. Kom. Sobieraj potwierdziła, że opiekunowie dziecka nie znajdowali się pod wpływem alkoholu.

To był prawdopodobnie nieszczęśliwy wypadek. Chłopiec w stanie krytycznym trafił do szpitala, niestety zmarł. Jak ustaliliśmy, opiekunowie w chwili zdarzenia byli trzeźwi – podała komisarz Aneta Sobieraj (Dziennik Łódzki).

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Zobacz też: Więziła syna przez 30 lat. Sąsiedzi niczego nie podejrzewali

Okoliczności i przyczyny tragedii wyjaśniają pabianiccy policjanci, pracujący pod nadzorem lokalnej prokuratury. Z nieoficjalnych ustaleń Dziennika Łódzkiego wynika, że do przytrzaśnięcia dziecka doszło, kiedy ten biegł za psem.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(10)
Nemeczek
2 miesiące temu
Z jaką prędkością zamyka się brama, skoro przytrzasnęła biegnące dziecko?!
Hmmm...
2 miesiące temu
Nie znajdowali się pod wpływem alkoholu. Oglądali TVP.
promil
2 miesiące temu
" Jak ustaliliśmy, opiekunowie w chwili zdarzenia byli trzeźwi – podała komisarz Aneta Sobieraj" To jakaś obsesja paranoidalna! Czy brama też była trzeźwa ? A co by to miało za znaczenie, gdyby "opiekunowie" byli po kielichu?
dasf
2 miesiące temu
czujniki nie powinny spowodowac automatycznego otwierania bramy w momencie przecięcia wiązki ?
Asam
2 miesiące temu
Wina Glapinskiego
Xyz
2 miesiące temu
Nie wszystko da sie przewidziec ale jak sie brama zamykala to dziecko trzeba bylo przypilnowac .Ta tragedia niech bedzie ostrzezeniem dla innych rodzicow.
A jednak
2 miesiące temu
Nie wszystkie wypadki są po alkoholu !!! ale co to zmienia ??? dziecko nie żyje ,zabrać ojcu prawo jazdy i tyle
ala
2 miesiące temu
Tragedia rodziny. Kondolencje.
Gad
2 miesiące temu
Zamiast do montażu i regulacji zamówić profesjonalną firmę janusz stwierdził, że sam to zamontuje w końcu to tylko silniczek i kilka kabelków. Nie wierzę, że dziecko dostało się w miejscu zawiasów pomiędzy skrzydło bramy a słupek, musiało się "zaklinować" pomiędzy dwoma zamykającymi się skrzydłami, chyba że to brama przesuwana to już bez komentarza. Nie chciało się w zimę odśnieżać. Tak czy inaczej wielka tragedia która nie powinna się wydarzyć.
gosc
2 miesiące temu
Wielka tragedia ale żeby do otwarcia bramy używać aż narzędzi hydraulicznych.
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić