Do przetworów najlepiej wybierać papryki świeże, twarde i mięsiste. Szczególnie dobrze sprawdzają się owoce o grubych ściankach. Lepiej zrezygnować z papryk pomarszczonych, bardzo dojrzałych lub mających miękkie miejsca, gdyż po pasteryzacji znacznie szybciej stracą jędrność.
Można wykorzystać paprykę czerwoną, żółtą i pomarańczową. Połączenie kilku kolorów sprawia, że przetwory dobrze prezentują się w słoikach, ale nie ma większego znaczenia dla samego sposobu przygotowania.
Co zrobić, żeby papryka konserwowa była jędrna?
Pokrojoną paprykę należy na chwilę zanurzyć we wrzącej wodzie, a następnie od razu przelać zimną wodą. Dzięki krótkiej obróbce warzywo ma lepiej zachować strukturę i intensywny kolor.
Ważne jest jednak, aby papryki nie gotować. Długie trzymanie jej we wrzątku sprawi, że zacznie mięknąć jeszcze przed pasteryzacją.
Przepis na paprykę konserwową
Na około 3 kg papryki przygotuj:
- 5 szklanek wody,
- 1 szklankę cukru,
- 1 szklankę octu 10 proc.,
- 2 łyżki soli kamiennej niejodowanej,
- kilka ząbków czosnku,
- liście laurowe,
- ziele angielskie,
- ziarna czarnego pieprzu,
- gorczycę,
- 5–6 łyżek oleju.
Paprykę umyj, usuń gniazda nasienne i pokrój na szerokie paski. Na chwilę włóż ją do wrzątku, a następnie szybko schłodź zimną wodą.
W garnku zagotuj wodę z cukrem i solą. Na końcu dodaj ocet. Paprykę ułóż dość ciasno w wyparzonych słoikach. Do każdego dodaj czosnek, gorczycę, ziele angielskie, pieprz i liść laurowy. Zalej wszystko gorącą zalewą, a na wierzch dodaj niewielką ilość oleju.
Jak pasteryzować paprykę konserwową?
Słoiki dokładnie zakręć i ustaw w garnku wyłożonym ściereczką. Zalej je wodą mniej więcej do 3/4 wysokości i rozpocznij pasteryzację.
Gotuj 10–20 minut od zagotowania wody. Jeśli zależy ci na jędrnej papryce, nie warto niepotrzebnie wydłużać obróbki cieplnej, gdyż zbyt długie pasteryzowanie jest jedną z przyczyn miękkich warzyw.
Po wystudzeniu słoiki przechowuj w chłodnym, suchym i zacienionym miejscu. Papryka nabiera pełniejszego smaku po kilkunastu dniach, dlatego warto dać jej trochę czasu, zanim pierwszy słoik trafi na stół.