Maja Ostaszewska się myli. Dziki nie uciekają przed strzelbą, tylko idą na łatwy obiad [OPINIA]

Maja Ostaszewska grzmi, że dziki uciekają do miast przed odstrzałem. Badania z Berlina, Barcelony i Krakowa pokazują jednak zupełnie inną rzeczywistość. To nie paniczny strach przed strzelbą, ale pragmatyczny wybór najlepszego bufetu gna je na osiedla.

Maja OstaszewskaMaja Ostaszewska
Źródło zdjęć: © AKPA, Getty Images
Tomasz Molga

Dziki uciekły do miast, bo są prześladowane przez myśliwych. Tak twierdzi Maja Ostaszewska.

Ostatnio dużo mówiło się o tym, że dziki przeniosły się w dużej mierze do miast i że to jest zdecydowanie problem, ale dlaczego tak się dzieje? Dzik jest bardzo inteligentnym zwierzęciem. Na taką skalę tak masowo są odstrzeliwane dziki w lasach, że te mądre zwierzęta zorientowały się, że jest większa szansa przeżyć w mieście. I mówią o tym naukowcy - powiedziała Onetowi.

Lubię Maję Ostaszewską. Zwłaszcza za takie role jak Olka w "Pitbullu" Patryka Vegi: dziewczyna ze świata przestępczego i partnerka Majamiego. Gdybym dziś to ja był Olką, powiedziałbym: "Maju, no p***ło cię? Naprawdę, ktoś tu komuś w ch*ja wali. I nie są to dziki".

Przyroda, ku rozpaczy celebrytów, aktywistów nie jest prostym hasłem z tekturki. Opis nie mieści się w jednym zdaniu. Zamiast: "MYŚLIWI PRZEGONILI DZIKI DO MIASTA!" mamy znacznie mniej efektowną wersję.

Dziki w miastach - co mówią naukowcy?

Naukowcy od lat próbują ustalić, dlaczego dziki coraz chętniej wchodzą do miast. Badania były prowadzone m.in. Barcelonie, Berlinie i Izraelu, ale też w Krakowie, i pokazują, że obecność dzików w mieście silnie koreluje z dostępnością pokarmu pozostawionego przez ludzi: od odpadów spożywczych po karmę dla kotów i psów wystawioną na zewnątrz.

Zwierzęta szybko uczą się, gdzie można zdobyć wysokokaloryczne jedzenie niewielkim kosztem energetycznym. Ponadto na terenach użytkowanych rolniczo rolnik zbiera plony np. zboże, kukurydzę czy ziemniaki. Wówczas pokarm znika na wiele miesięcy. Trzeba szukać innego.

Populacje i zasięgi dzików znacznie wzrosły w ostatnich dekadach (Massei i in. 2015 ). Jest to skorelowane z wyższymi średnimi temperaturami zimą i większą dostępnością pożywienia. Miasto może być dla dzika całkiem niezłym miejscem do życia. Są parki, ogródki, nieużytki, zarośla i fragmenty lasów. Jest cieplej niż poza miastem. Są miejsca, w których można się schować. A czasami jest jeszcze bonus w postaci przepełnionego śmietnika albo miski z karmą dla kota wystawionej pod blokiem. I wtedy dzik robi to, co zrobiłby każdy rozsądny konsument: wybiera bufet, w którym stosunek kalorii do wysiłku jest najlepszy.

W Barcelonie badacze obserwowali dziki, które nauczyły się korzystać z miejskich zasobów, w tym z karmy wykładanej dla kotów. Zwierzęta, które regularnie dostają jedzenie w pobliżu ludzi, zaczynają tracić naturalny dystans do człowieka. Ten etap obserwujemy w podwarszawskich miejscowościach.

Krakowskie badania pokazują z kolei, że sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana. Dziki wykorzystują miejską mozaikę lasów, łąk, nieużytków i terenów zielonych. Mogą znaleźć tam zarówno pokarm, jak i schronienie. Co ciekawe, wybierają miejsca, w których wpływ człowieka jest mniejszy.

A teraz najlepsze. W Berlinie naukowcy zajrzeli do żołądków 247 dzików. I okazało się, że miejskie dziki wcale nie żywią się głównie ludzkimi odpadkami. W dużej mierze jedzą to, co dzik powinien jeść: żołędzie, rośliny, larwy owadów i inne naturalne źródła pokarmu. Czyli nawet tutaj nie da się powiedzieć: "przyszły, bo człowiek je dokarmia".

Dziki uciekają przed polowaniami? Eksperyment naukowców

A presja łowiecka? Tym tematem zajmował się zespół naukowców Czech i Szwecji: Astrid Olejarz, Evelina Augustsson, Petter Kjellander , Milosz Jeżek oraz Tomasz Podgórski. Badanie z 2024 r., obejmujące 55 dzików monitorowanych GPS-em w Czechach i Szwecji (podczas trzech sezonów polowań), wykazało, że podczas polowania zbiorowego z naganiaczami dziki znajdujące się bezpośrednio w obszarze polowania zwiększały dzienny zasięg o 59 proc., a pokonywany dystans o 41 proc. Średnio po polowaniu oddalały się o 1,8 km i potrzebowały około 25 godzin, by WRÓCIĆ do wcześniejszego areału. Co ważne, dziki z większym doświadczeniem łowieckim częściej wybierały strategię "leave", czyli opuszczały obszar polowania. Druga reakcją było "pozostanie" w ukryciu.

Ten eksperyment pokazał, że presja łowiecka nie powoduje migracji dzików do miast. Wręcz przeciwnie: reakcją może być czasowe opuszczenie obszaru polowania, a następnie powrót do wcześniejszego areału. Naukowcy nie znaleźli też związku między intensywnością polowania a zasięgiem ucieczki.

Dziki nie są "ofiarami cywilizacji"

Dziki zwiększają zasięg i liczebność m.in. dzięki zmianom klimatu, większej dostępności pokarmu i zdolności do przystosowania się do nowych warunków. Urbanizacja prowadzi do powstania mozaiki siedlisk składającej się z różnorodnie użytkowanych terenów otwartych przylegających do mniej lub bardziej zalesionych obszarów. Oferują one odpowiednie miejsca żerowania i schronienia, więc mogą być dodatkowym czynnikiem sprzyjającym ekspansji dzików. Wyniki niniejszego badania z Krakowa wskazują jednak, że miejskie dziki wykorzystują miejsca, na które człowiek ma jak najmniejszy wpływ.

Dziki nie są ani "ofiarami cywilizacji" (mam na myśli powtarzany bełkot jakoby człowiek wyciął las i zabrał dom), ani "najeźdźcami miasta". Modele opracowane przez izraelskich badaczy pokazały, że rozmieszczenie zasobów pokarmowych jest jednym z najważniejszych czynników wyjaśniających, dlaczego dziki coraz częściej wchodzą do miast.

Miasta zapewniają korzystniejsze warunki niż dzika przyroda. W miastach dziki znajdują: obfite źródła pożywienia, mniej drapieżników, łagodniejszy mikroklimat, dostęp do wody, wiele miejsc schronienia w parkach i zaroślach.

Badacze określają dzika mianem "urban exploiter species", czyli gatunku wyjątkowo dobrze wykorzystującego zasoby środowiska miejskiego.

Zatem mamy wersję zdecydowanie mniej histeryczo-romantyczną niż opowieść o dziku, który przerażony hukiem strzelby rzuca się do ucieczki w stronę najbliższego osiedla. Dzicza kalkulacja jest znacznie prostsza: "O, proszę. Nowe siedlisko, żarcie, woda i krzaki do spania. Możemy zostać".

Wybrane dla Ciebie