Dwóch mężczyzn postanowiło rozwiązać konflikt w bójce na pięści. Mogło skończyć się bardzo źle, bo obaj spożywali alkohol, a jeden groził drugiemu szklaną butelką.
W kolejnym odcinku "Policjantów z sąsiedztwa" funkcjonariusze dość nieoczekiwanie natknęli się na bójkę dwóch mężczyzn. - Co tu się dzieje? - zareagował jeden z policjantów, wybiegając z radiowozu z pałką.
Po chwili zaczęli wyjaśniać sprawę, jednak agresorzy nie potrafili logicznie wyjaśnić powodów konfliktu. Jeden oskarżał drugiego o zakłócanie ciszy nocnej.
- Wyleciał do mnie z bitką. Od razu z pięściami - mówił funkcjonariuszom. Nikt cię nie uderzył. Po co go oskarżasz? - wtrącił postronny mężczyzna. - Tylko patrzy, gdzie mnie uderzyć - odpowiadał.
Jak zakończyła się ta historia w odcinku "Policjantów z sąsiedztwa"? Tego dowiecie się z kolejnego fragmentu serialu.