Najważniejsze informacje
- Policjanci zatrzymali 19-latkowi prawo jazdy po pomiarze 113 km/h przy limicie 50 km/h.
- Kierowca dostał mandaty na łączną kwotę **2450 zł** oraz **23 punkty karne**.
- Ponieważ miał uprawnienia od trzech tygodni, czeka go ponowny egzamin na prawo jazdy.
Policjanci zatrzymali kierowcę BMW na al. Solidarności w Lublinie. Jechali za nim nieoznakowanym radiowozem i szybko zauważyli, że młody mężczyzna mocno przesadza z prędkością.
Okazało się, że 19-latek jechał 113 km/h w terenie zabudowanym, gdzie można jechać najwyżej 50 km/h. Na miejscu stracił prawo jazdy, dostał 2000 zł mandatu i 14 punktów karnych.
To jednak nie był koniec jego problemów. W czasie kontroli wyszło na jaw, że nie zastosował się do znaku nakazującego skręt i nie włączył kierunkowskazu podczas zmiany pasa ruchu. Za te wykroczenia również został ukarany.
WIDEOPrzyznał się do podpalenia. Ogromny pożar w USA strawił 800 budynków
Mandaty i punkty karne: łącznie 2450 zł i 23 punkty
Za zignorowanie znaku nakazującego skręt 19-latek dostał 250 zł mandatu i 5 punktów karnych. Kolejne 200 zł i 4 punkty otrzymał za brak kierunkowskazu podczas zmiany pasa ruchu. Łącznie skończyło się na 2450 zł mandatu i 23 punktach karnych.
Jak przekazała policja w Lublinie, młody kierowca miał prawo jazdy od zaledwie trzech tygodni. Teraz nie tylko stracił uprawnienia, ale będzie musiał ponownie zdać egzamin.
Policjanci przypominają, że nadmierna prędkość i brawura wciąż należą do najczęstszych przyczyn groźnych wypadków, a brak doświadczenia za kierownicą może mieć poważne konsekwencje.
Szczególnie młodzi kierowcy powinni pamiętać, że brak doświadczenia w połączeniu z lekceważeniem przepisów może prowadzić do tragicznych skutków - podkreśla policja.