Za satyrę na PRL trafił do więzienia. Mija 25 lat od śmierci pisarza

13 października 2001 r. w Warszawie zmarł Janusz Szpotański, poeta, satyryk i mistrz szachowy. Jak przypomina PAP, jego twórczość ośmieszała system komunistyczny, a za utwór "Cisi i gęgacze" pisarz trafił na trzy lata do więzienia.

Janusz SzpotańskiJanusz Szpotański
Źródło zdjęć: © PAP | Janusz Mazur
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Janusz Szpotański zmarł 13 października 2001 r. w Warszawie, mając 72 lata.
  • Za rozpowszechnianie satyrycznej twórczości został skazany w 1968 r. na trzy lata więzienia.
  • W 2023 r. Państwowy Instytut Wydawniczy opublikował zbiór jego utworów "Bo mnie stać na blagę!".

Janusz Szpotański urodził się w Warszawie w 1929 r. Już jako młody człowiek wyróżniał się talentem szachowym i zdobył tytuł mistrza krajowego. Interesowały go także filozofia, logika oraz literatura. Według Antoniego Libery, który opisał jego życie w tekście "Duch Szpota", niezwykła pamięć pozwoliła mu szybko zdobyć rozległą wiedzę.

Początki jego dorosłego życia przypadły na okres stalinizmu. Jako osoba określana przez ówczesne władze mianem "inteligenta pochodzenia burżuazyjno-obszarniczego" miał problemy z dostaniem się na studia. Ostatecznie rozpoczął rusycystykę, ale w 1951 r. został usunięty z Uniwersytetu Warszawskiego po donosie. Pracował na poczcie i w wojskowym klubie szachowym.


WIDEO
Hans Kloss miał zginąć. Tego nie wiesz o "Stawce większej niż życie"

Do nauki wrócił w 1957 r., tym razem na polonistykę. Pomógł mu Zdzisław Libera, ówczesny dziekan Wydziału Filologii Polskiej i ojciec Antoniego Libery. Szpotański nie przywiązywał dużej wagi do zawodowych etykiet.

Nie myślałem o sobie w kategoriach zawodowych – mówił w jednym z wywiadów.

W 1964 r. napisał "Cichych i gęgaczy, czyli Bal u Prezydenta". Satyryczna "opera" przedstawiała realia PRL w krzywym zwierciadle. Władysław Gomułka występował w niej jako "Gnom", "Cisi" symbolizowali funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, a "Gęgacze" – środowisko intelektualne. Tekst szybko zyskiwał odbiorców dzięki odpisom i nagraniom z wykonaniem autora.

Proces Janusza Szpotańskiego

Na jedną z taśm w sierpniu 1966 r. trafiła Służba Bezpieczeństwa. Szpotańskiego aresztowano 5 stycznia 1967 r. Po trzynastu miesiącach spędzonych w więzieniu Sąd Wojewódzki dla m.st. Warszawy skazał go na trzy lata za przygotowywanie i przekazywanie materiałów uznanych za szkodliwe dla interesów państwa.

Proces odbywał się za zamkniętymi drzwiami. Pisarza bronili Władysław Siła-Nowicki i Jan Olszewski. Jednym ze świadków oskarżenia był aktor Adam Pawlikowski, a Artur Sandauer wystąpił jako rzeczoznawca. Sprawę komentował Stefan Kisielewski, który uznał ją za precedens mogący prowadzić do karania za opowiadanie politycznych dowcipów.

Władysław Gomułka zaatakował Szpotańskiego w przemówieniu wygłoszonym 19 marca 1968 r. Nazwał jego utwór "reakcyjnym paszkwilem" i zarzucił mu wrogość wobec partii oraz państwowych instytucji. Wystąpienie pierwszego sekretarza KC PZPR sprawiło, że nazwisko satyryka stało się powszechnie znane, a jego twórczość zaczęła krążyć w jeszcze szerszym obiegu.

Dziedzictwo pisarza i satyryka

W więzieniu Szpotański napisał między innymi "Balladę o Łupaszce", będącą parodią propagandowych publikacji z marca 1968 r. Później stworzył "Carycę i zwierciadło", satyrę na mocarstwową politykę Związku Sowieckiego, oraz "Towarzysza Szmaciaka". W 2023 r. Antoni Libera opracował pełne wydanie jego dzieł zatytułowane "Bo mnie stać na blagę!".

Antoni Libera, wieloletni przyjaciel Szpotańskiego i jego spadkobierca, uważał, że autor uczył czytelników zdrowego rozsądku oraz sprzeciwu wobec absurdów. Janusz Szpotański został pochowany na Cmentarzu Ewangelicko-Reformowanym w Warszawie.

Wybrane dla Ciebie