Zabójstwo policjantów z Wrocławia. Ujawniono, co zrobił komendant

Późnym wieczorem 1 grudnia Maksymilian F. zastrzelił dwóch konwojujących go policjantów, którzy zmarli trzy dni później w szpitalu. Początkowo Maksymilian F. uciekł i był poszukiwany przez policję. Wtedy właśnie zapadła decyzja komenda głównego policji o wyznaczeniu 100 tysięcy złotych za pomoc w schwytaniu sprawcy. To, co wydarzyło się potem może zaskoczyć wiele osób.

.Zabójstwo policjantów z Wrocławia. Ujawniono, co zrobił komendant
Źródło zdjęć: © YouTube
Jakub Artych

Do tragicznych scen doszło późnym wieczorem 1 grudnia we Wrocławiu. Policjanci Ireneusz Michalak i Daniel Łuczyński przejęli od innego patrolu Maksymiliana F. - ściganego listem gończym 44-latka, który miał odbyć wyrok 6 miesięcy pozbawienia wolności za oszustwa na portalach internetowych. Policjanci mieli przetransportować go do aresztu nieoznakowanym radiowozem.

Niestety, Maksymilian F. zdołał w jakiś sposób postrzelić w głowę obu policjantów, najprawdopodobniej z pomocą broni czarnoprochowej, a następnie zbiec z miejsca zdarzenia. Funkcjonariusze zostali znalezieni przez kierowcę, który zdziwił się na widok auta stojącego na środku ulicy.

Policjanci trafili do szpitala w stanie krytycznym i w poniedziałek, 4 grudnia zmarli. Maksymilian F. odpowie więc za podwójne zabójstwo, za co grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Jechał rowerem po trasie S3. Niebezpieczną podróż przerwała policja

Zaskakująca decyzja komendanta

Po zastrzeleniu policjantów, Maksymilian F. uciekł i był poszukiwany przez policję. Wtedy właśnie zapadła decyzja komenda głównego policji o wyznaczeniu 100 tysięcy złotych za pomoc w schwytaniu sprawcy.

Teraz dziennik "Fakt" ustalił, jak została rozdzielona ta kwota. Dla wielu osób może być to spore zaskoczenie.

Komendant Główny Policji, za wzorowe wykonywanie zadań służbowych oraz ponadprzeciętne zaangażowanie podczas prowadzonej akcji dotyczącej zatrzymania sprawcy usiłowania zabójstwa dwóch funkcjonariuszy policji, przyznał 40 nagród motywacyjnych w formie pieniężnej - mówi gazecie podkom. Aleksander Pradun z KGP.

Jak czytamy, zaskakujące w tym wypadku jest to, że nagrody z komendy głównej nie dostał choćby ochroniarz z zoo, który pomógł w ujęciu Maksymiliana F. To on zauważył uciekającego 44-latka i wszczął alarm. - Nie usłyszałem nawet słowa "dziękuję" - mówił "Faktowi" pracownik ochrony.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 02.01.2026 – losowania Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 02.01.2026 – losowania Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Śmiertelny atak pumy w Kolorado. To pierwszy taki przypadek od lat
Śmiertelny atak pumy w Kolorado. To pierwszy taki przypadek od lat
Policjanci publikują wideo. Czy ktoś im pomoże? "Nietypowa sprawa"
Policjanci publikują wideo. Czy ktoś im pomoże? "Nietypowa sprawa"
Dopiero zaczynał karierę w policji. Spowodował wypadek. Miał 2 promile
Dopiero zaczynał karierę w policji. Spowodował wypadek. Miał 2 promile
Christian Mansell: Walka z ADHD i powrót do wyścigów
Christian Mansell: Walka z ADHD i powrót do wyścigów
Niemcy ruszyli nad Bałtyk. Ponad 30 kg. "Szaleństwo" na plażach
Niemcy ruszyli nad Bałtyk. Ponad 30 kg. "Szaleństwo" na plażach
Tak zakończyło się odśnieżanie parku w Łodzi. "Kto teraz zapłaci za naprawę?"
Tak zakończyło się odśnieżanie parku w Łodzi. "Kto teraz zapłaci za naprawę?"
Chaos na lotnisku w Australii. Pijany pasażer wbiegł na pas startowy
Chaos na lotnisku w Australii. Pijany pasażer wbiegł na pas startowy
Pod psem załamał się lód. Akcja strażaków na Kanale Żerańskim
Pod psem załamał się lód. Akcja strażaków na Kanale Żerańskim
Polak ranny w pożarze. Wieści ze Szwajcarii. MSZ informuje
Polak ranny w pożarze. Wieści ze Szwajcarii. MSZ informuje
5-latka zginęła podczas zabawy w hamaku. 41-latek usłyszał zarzuty
5-latka zginęła podczas zabawy w hamaku. 41-latek usłyszał zarzuty
Leśnicy są bezwzględni. Zakaz wstępu do lasu. "Prosimy o zrozumienie"
Leśnicy są bezwzględni. Zakaz wstępu do lasu. "Prosimy o zrozumienie"