Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
JAR
|
aktualizacja

Ksiądz podał cenę auta. Teraz będzie się tłumaczył w sądzie

173
Podziel się:

Trzy osoby usłyszały zarzuty oszustwa i wprowadzenia w błąd pracowników Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego co do ceny ruchomości. W gronie oskarżonych jest ksiądz, który już wcześniej miał problemy z prawem.

Ksiądz podał cenę auta. Teraz będzie się tłumaczył w sądzie
Duże kłopoty księdza. Oszukał Ministerstwo Kultury na 90 tysięcy (Pixabay)

Jak informuje PAP, trzy osoby, wśród nich ksiądz, usłyszały zarzuty oszustwa na szkodę Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach.

O co chodzi w tej sprawie? Oskarżone osoby miały zawyżyć koszt samochodu i sprzętu służącego osobom niepełnosprawnym. Więcej na ten temat powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Te osoby usłyszały zarzuty oszustwa i wprowadzenia w błąd pracowników Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego co do ceny ruchomości, podając we wnioskach o dofinansowanie dużo wyższe kwoty, niż zapłaciły w rzeczywistości - potwierdziła w poniedziałek PAP Marta Zawada-Dybek.

Podane są także wszystkie szczegóły oszustwa. Chodzi o zakup przez stowarzyszenie działające przy jednej z bytomskich parafii na rzecz niepełnosprawnych twórców kultury mat scenicznych oraz auta.

Na samochód duchowny wnioskował o kwotę 265 tysięcy złotych, a w rzeczywistości zapłacił za niego 195 tysięcy. Na maty sceniczne wnioskował o 30 tysięcy, podczas gdy zakupił je zaledwie za 8 tysięcy. Łącznie ksiądz i pozostałe osoby zaoszczędziły blisko 90 tysięcy i tym samym oszukały Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Ksiądz na cenzurowanym

Jak podkreśla "Gazeta Wyborcza", podejrzani to kobieta z zarządu stowarzyszenia, działający w nim ksiądz oraz przedsiębiorca, który sprzedał stowarzyszeniu samochód.

Co ciekawe, to nie jedyne problemy duchownego z Bytomia. Postępowania w jego przypadku dotyczą także przywłaszczenia pieniędzy parafii na kwotę 1 mln zł oraz przedłożenia dokumentów poświadczających nieprawdę Urzędowi Marszałkowskiemu województwa śląskiego w związku.

Zobacz także: Gdzie największe wzrosty cen? "Drożeje właściwie wszystko"
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(173)
rydzyk
miesiąc temu
kto nie ma pokus ?
sasin
miesiąc temu
uczciwy jak pisowiec
eee
miesiąc temu
Oj a to pech. Rydzyk znalazł auto na ulicy, za darmo otrzymał.
Tja
miesiąc temu
Do tematu zachłanności kleru KRK można dorzucić średniowieczny spreparowany dokument znany pod nazwą "Donacja Konstantyna"
derek
miesiąc temu
Czy to jeszcze kogoś dziwi ???
obserwator
miesiąc temu
Katabas zaoszczędził 90.000,00 zł?! Niczego nie zaoszczędził, tylko wyłudził dotację zawyżając podaną kwotę, za jaką miał dokonać zakupów.
Anioł
miesiąc temu
Z dawnej kościóła chwały, zostały tylko wały.
...
miesiąc temu
Syn byłej premier przyjął święcenia kapłańskie w 2017 roku. Po święceniach zaczął pełnić posługę w parafii Przemienienia Pańskiego w Buczkowicach. Kiedy odprawiał swoją mszę prymicyjną na Jasnej Górze, wydarzenie było transmitowane przez Telewizję Publiczną. Do klasztoru z tej okazji przyjechali premier Beata Szydło z mężem Edwardem, prezydencka małżonka Agata Kornhauser-Duda i prezes PiS Jarosław Kaczyński. Licznie zjawili się również ówcześni ministrowie rządu Beaty Szydło. Z księdzem Tymoteuszem mszę przed Cudownym Obrazem odprawiał dyrektor Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk. A wśród duchownych uczestniczących w uroczystości byli też m.in. metropolita częstochowski abp Wacław Depo. List z gratulacjami nadesłał węgierski premier Viktor Orban. Obecnie porzuciła sutannę, zmienił nazwisko i pracuje w firmie Obajtka. Orbana nie przeprosił.
area
miesiąc temu
Cała sprawa wygląda jak wielokrotny przekręt polegający na (a) wykupieniu ziemi po zaniżonej cenie (biegły rzeczoznawca to stwierdził, że działka warta była 4 mln, a nie 700 tys.), żeby ją sprzedać drożej, (b) kupieniu ziemi tam, gdzie będzie budowana droga i państwo będzie zmuszone wykupić grunt od szczęśliwego posiadacza. Do tego dochodzi podejrzana operacja sprzedaży części ziemi i odkupienia jej po dziesięciokrotnie wyższej cenie. Tak się albo pierze brudne pieniądze, albo wynagradza kogoś za nielegalną przysługę. Sprawa jest tak dziwna, że zrobiła wrażenie nawet na Jarosławie Kaczyńskim, który stwierdził, że tezy przedstawione przez dziennikarza („Gazety Wyborczej”!) „są godne weryfikacji”. I wyraził nadzieje, że skończy się na falsyfikacji. A co, jeśli się nie skończy? Sam PiS zapowiedział wprowadzenie ustawy zmuszającej najważniejszych urzędników państwowych do ujawnienia majątków najbliższej rodziny.
wstyd
miesiąc temu
Jak jednak ujawniła "Gazeta Sycowska", plecaki, zamiast trafić do dzieci w Syrii, po ponad roku nadal leżały w magazynie w Sycowie. Gdy sprawa wyszła na jaw, Beata Kempa zawiozła je do jednego z kościołów. "Wszystko wskazuje na to, że część darów została tam zwyczajnie rozkradziona, zamiast do dzieci w Syrii zabrały je osoby związane z parafią. Podkreślamy, że odpowiedzialność za całą akcję ponosi Beata Kempa, która publicznie ją firmowała"
SKOK
miesiąc temu
Piotr P., jeden z głównych podejrzanych w aferze SKOK Wołomin, stwierdził, że przekazywał pieniądze czołowym politykom PiS. Wymienił wśród nich m.in. Jacka Sasina. Minister odpowiada, że to pomówienie i szykuje pozew. Według ustaleń Radia Zet, P. składał wyjaśnienia w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga w procesie szefa Kółek Rolniczych Władysława Serafina, oskarżonego o popełnienie 102 przestępstw, w tym wypranie 21 mln zł. "Jeżeli sąd usłyszy, że czołowe nazwiska polityków, którzy są dziś u władzy np. poseł Sasin, senator J., senator B., są to osoby które bardzo dobrze znam i otrzymywały od nas ze SKOK pieniądze. Mówię w liczbie mnogiej, ponieważ nie byłem jedyną osobą, która przekazywała tym panom koperty z banknotami" – cytuje zeznania P. rozgłośnia.
Kulson
miesiąc temu
Według Nowaczyka, Jakub R. (urzędnik ratusza, który zajmował się zwrotami kamienic, decydował też o wypłacie odszkodowań, też ma postawione zarzuty) w 2016 r. miał zapewniać, że jeśli ten "odda 30 proc. swoich dochodów z reprywatyzacji, to CBA będzie miało nad nim pieczę". - Na pytanie, czy to jest w ogóle prawdziwe, Jakub R. opowiadał mi, że w czasie swoich spotkań z przedstawicielami CBA w swoim mieszkaniu na ulicy Włodarzewskiej dochodziło do takich pijaństw, że niejaki Mariusz Kamiński był tak pijany, że chodził na czworaka i całował się z jego psem - powiedział Nowaczyk. Chodziło też o szukanie haków na Hannę Gronkiewicz-Waltz, byłą prezydent stolicy. - Wiem od Jakuba R., że brat Jacka Sasina skupował roszczenia odszkodowawcze, kiedy Sasin był jeszcze wojewodą - mówił komisją Robert Nowaczyk.
area
miesiąc temu
Mateusz i Iwona Morawieccy kupili od Kościoła działkę za 700 tys. zł. Żona premiera sprzedała ją za blisko 15 mln zł, czyli ponad 20 razy więcej
CBA
miesiąc temu
G. była cywilną pracowniczką CBA, która miała "wynieść" z kasy biura ponad 9,2 mln zł. Sąd skazał również jej męża – ten ma za kratkami spędzić 8 lat. Mąż wydawał pieniądze na zakłady sportowe, gdyż był uzależniony od hazardu. Decyzją sądu małżeństwo musi teraz zapłacić na rzecz CBA kwotę ponad 9,2 mln zł. Środki te zostały zabezpieczone na kontach bukmachera.
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić