Zatrzymano je na granicy. Rodzina zbiera pieniądze na pomoc prawną
Pracownicy ICE (Amerykańska Służba Imigracyjna i Celna, podlegająca Donaldowi Trumpowi – przyp.) mieli bez powodu zatrzymać w trakcie kontroli na punkcie granicznym w Teksasie 7-letnią Kanadyjkę z autyzmem oraz jej mamę, Tanię Warner, a następnie umieścić je w jednym z ośrodków detencyjnych.
Najważniejsze informacje
- Kanadyjka Tania Warner i jej 7-letnia córka Ayla zostały zatrzymane po kontroli na punkcie granicznym w Teksasie.
- Rodzina podaje, że ICE (Amerykańska Służba Imigracyjna i Celna - przyp.) zaproponowało zwolnienie w zamian za "samowygnanie" do Kanady.
- Sprawą zajmuje się kongresmen Vicente Gonzalez; rodzina szuka środków na pomoc prawną.
Rodzina Warnerów mieszka w Kingsville w Teksasie. Tania, obywatelka Kanady, i jej 7-letnia córka Ayla, która ma autyzm, wracały z przyjęcia babyshower, gdy 14 marca br. zatrzymał je punkt kontrolny straży granicznej w Sarita. Od tego momentu – jak relacjonuje mąż, Edward Warner – kontakt z bliskimi ogranicza się zaledwie do krótkich rozmów telefonicznych. Sprawę nagłośnił The Guardian, opisując kulisy detencji kobiety i dziewczynki oraz warunki, jakie panują w ośrodku, gdzie aktualnie przebywają.
Zatrzymanie przez ICE i przeniesienie do Dilley
Początkowo Tania i Ayla trafiły do ośrodka w Rio Grande Valley w McAllen, gdzie – według relacji rodziny – spały na podłodze. Później przeniesiono je do centrum w Dilley na południu Teksasu, znanego z krytykowanych warunków. Tam przynajmniej, jak twierdzą bliscy zatrzymanych, mają do dyspozycji materace.
Portal theguardian.com przypomina, że ośrodek Dilley, otwarty za Baracka Obamy, a zamknięty za prezydentury Joe Bidena, ponownie uruchomiono na początku 2025 r., aby zatrzymywać rodziny.
"Samowygnanie" i ważne dokumenty do 2030 r.
Edward Warner mówi, że żonę poinformowano o możliwości zwolnienia z ośrodka, jeśli zgodzi się na powrót do Kanady. Jak podkreśla mężczyzna w rozmowie z theguardian.com, rodzina nie chce rozdzielenia. Jednocześnie mężczyzna wskazuje na ważne do 2030 r. dokumenty uprawniające Tanię do życia i pracy w USA.
Kuzynka Tanii, Amber Sinclair, dodaje dla serwisu, że posiada ona numer Social Security i funkcjonującą wizę, co budzi pytania o podstawę tej detencji.
Reakcje polityczne i działania rodziny
Zgodnie z informacjami theguardian.com sprawą zajmuje się kongresmen Vicente Gonzalez, reprezentujący 34. okręg Teksasu. W oświadczeniu wezwał do zwolnienia Tanii i Ayli oraz powrotu rodziny do domu. W tym czasie bliscy próbują zebrać środki na pomoc prawną. Global Affairs Canada (departament rządu Kanady - przyp.) przekazało, że zna przypadki Kanadyjczyków w detencji imigracyjnej w USA i interweniuje konsularnie, ale nie może wyłączać obywateli spod lokalnego prawa.
Co na to ICE i prawnicy imigracyjni
Rzecznik ICE (Amerykańska Służba Imigracyjna i Celna - przyp.) poprosił theguardian.com o dodatkowe dane, aby "dokładnie zlokalizować" matkę i córkę. Pomimo przekazania informacji, urząd do momentu publikacji artykułu nie odpowiedział portalowi. Kanadyjska prawniczka imigracyjna Heather Neufeld zwraca uwagę, że ICE przetrzymuje ludzi przez długie okresy, czasem rok lub dwa, przenosząc ich wielokrotnie między ośrodkami. Dodaje, że w wielu przypadkach realną szansę wyjścia daje dopiero ścieżka federalna, co nie jest szybkie.
Warunki w ośrodku i stan dziecka
Rodzina zgłasza w rozmowie z theguardian.com, że w czasie detencji u Ayli pojawiła się wysypka. Serwis podaje, że ośrodek Dilley był wcześniej krytykowany przez prawników, organizacje praw człowieka i osoby zatrzymane za niehumanitarne warunki, w tym problemy z czystą wodą i opieką medyczną.