Tragiczna śmierć Igora. Żegnają 19-latka. "Ćwiczył u nas od dziecka"
W sobotę (9 maja) podczas zawodów skuterów wodnych w Płocku na Wiśle zginął 19-letni Igor T. - On pochodził z rodziny motorowodniaków. Ćwiczył u nas od dziecka - wspomina w rozmowie z serwisem opolska360.pl Jarosław Białochławek z WOPR w Nysie.
Dramat rozegrał się w sobotę (9 maja) około godz. 15.00 podczas Pierwszej Rundy Mistrzostw Polski Skuterów Wodnych odbywających się na Wiśle w Płocku. Jak podała w komunikacie miejscowa policja, doszło do zderzenia dwóch skuterów wodnych.
Na miejsce skierowano służby ratunkowe, w tym śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Pomimo podjętej reanimacji życia jednego ze sterników niestety nie udało się uratować. Zawody zostały przerwane - przekazała płocka komenda.
Ofiara wypadku miała 19 lat. Sternikowi drugiego skutera, 54-latkowi, nic się nie stało. Jak podaje portal opolska360.pl, ofiarą zdarzenia był Igor, na co dzień zamieszkały we Wrocławiu, ale trenujący na akwenie w Nysie. - On pochodził z rodziny motorowodniaków. Ćwiczył u nas od dziecka - powiedział lokalnemu portalowi Jarosław Białochławek, prezes WOPR w Nysie.
- Zawody skuterów wodnych to sport ekstremalny. To maszyny, które rozpędzają się do prędkości 100 km/h w ciągu kilku sekund. Opanowanie ich to nie lada sztuka. Na przestrzeni lat dochodziło do wypadków i zderzeń. Kończyło się to jednak głównie potłuczeniami, czasami złamaniami. A tutaj mamy śmierć. Igor był niesamowicie utalentowany. To wielka strata - dodał prezes WOPR.
Do wypadku miało dojść podczas wykonywania slalomu. Okoliczności zdarzenia będzie badała prokuratura. W przyszłym tygodniu odbędzie się sekcja zwłok Igora. Śledczy przesłuchali już świadków zdarzenia i zabezpieczyli materiały na miejscu wypadku.