Zbiera butelki. Gotowi? Ujawnił, jaką ma dniówkę
Zbieracz butelek z Wrocławia postanowił ujawnić, ile pieniędzy "zarabia" w ten sposób. Okazuje się, że dziennie uzyskuje około 150 zł. O szczegółach opowiedział w rozmowie z tuwroclaw.com.
Po sieci niesie się nagranie z Wrocławia. Reporter tuwrocław.com rozmawiał z mężczyzną, który zarabia za sprawą systemu kaucyjnego.
Dużo ludzi wyrzuca pieniądze do śmieci - oznajmił.
Po chwili ujawnił dzienne zarobki. - Za bardzo się nie spinając, z półtora stówy tak lekko. Taką dniówkę 150 zł, powiedzmy, mam - kontynuował.
Wystarczy mi na papierosy, na żarcie, na piwko czy coś - zaznaczył.
"To lepiej się opłaca"
Padło też pytanie, czy dużo osób zbiera butelki tak jak on. - Jest tego dużo - skwitował.
Ja na złomie dostałbym 1/3 z tego. To lepiej się opłaca - iść i wrzucić do automatu. Za 20 butelek mam 10 złotych. A na skupie dostałbym dwa złote. Jest różnica - stwierdził. - Dobre te automaty wymyślili, bo ludzie korzystają. Czyściej na ulicach - podkreślił.
System kaucyjny w Polsce polega na tym, że przy zakupie niektórych napojów do ceny doliczana jest kaucja za opakowanie, którą można odzyskać po zwrocie pustej butelki lub puszki w sklepie albo w specjalnym automacie.
System obejmuje głównie plastikowe butelki PET, puszki aluminiowe oraz szklane butelki wielokrotnego użytku. Po oddaniu opakowania z oznaczeniem kaucji klient otrzymuje zwrot pieniędzy. Celem systemu jest zwiększenie recyklingu i ograniczenie liczby opakowań trafiających do środowiska.