Do zdarzenia doszło 4 sierpnia w Pinczynie. Film z monitoringu jednej z posesji trafił do internetu i szybko zaczął krążyć w mediach społecznościowych. Widać na nim jadącego motorowerem chłopca oraz moment, w którym pojazd zderzył się z oznakowanym radiowozem.
Według informacji przekazanych "Faktowi" przez asp. sztab. Marcina Kunkę, oficera prasowego Komendy Powiatowej Policji w Starogardzie Gdańskim, funkcjonariusze podjęli interwencję wobec kierującego jednośladem, gdyż pojazd nie miał tablicy rejestracyjnej.
Policja o interwencji: sygnały świetlne i dźwiękowe
Rzecznik KPP w Starogardzie Gdańskim przekazał, że przed zderzeniem kierujący radiowozem miał włączyć sygnały uprzywilejowania.
WIDEOWózek stanął na środku jezdni. Policjanci ruszyli na pomoc
- Przed zderzeniem kierujący radiowozem podjął wobec motorowerzysty interwencję, widząc brak tablicy rejestracyjnej w pojeździe i włączył w radiowozie sygnały świetlne i dźwiękowe - przekazał asp. sztab. Marcin Kunka w informacji cytowanej przez "Fakt".
Policja wskazuje też na status samego motoroweru oraz sytuację prawną 12-latka. Według relacji rzecznika chłopiec miał poruszać się jednośladem bez uprawnień, a pojazd miał być niezarejestrowany i bez ubezpieczenia OC.
Po zdarzeniu na miejscu przeprowadzono czynności procesowe. Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Starogardzie Gdańskim, brał w nich udział technik kryminalistyki, a działania odbywały się pod nadzorem prokuratora.
Funkcjonariusze sprawdzili również stan trzeźwości policjanta kierującego radiowozem. Badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy.
Rodzice 12-latka wezwani na miejsce
Na miejsce wezwano także rodziców chłopca. Z przekazanych przez policję informacji wynika, że bezpośrednio po zdarzeniu rodzice ocenili, iż 12-latek nie odniósł obrażeń i nie potrzebuje pomocy medycznej.