Boćki. Ojciec potrącił dwóch synów. Jeden zmarł. Wstrząsające szczegóły

W Boćkach na Podlasiu 47-letni Eugeniusz S. potrącił na swojej posesji 4-letniego syna, gdy cofał z przyczepą. Dziecko trafiło do szpitala w Białymstoku, a prokuratura postawiła mężczyźnie zarzut narażenia chłopca na utratę życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu. Kilka lat temu mężczyzna przejechał swoje 10-miesięczne dziecko. Dziecka nie udało się uratować. Jak się okazuje, partnerka 47-latka również ma na sumieniu śmierć dziecka.

Boćki. Ojciec potrącił dwóch synówBoćki. Ojciec potrącił dwóch synów
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Edyta Tomaszewska

Do zdarzenia doszło w niedzielę 16 sierpnia na prywatnej posesji w Boćkach. Mężczyzna cofał przyczepą, kiedy doszło do potrącenia 4-letniego dziecka. Chłopiec został przewieziony do szpitala w Białymstoku, a jego stan określono jako stabilny. Nie wymagał operacji i po czterech dniach wrócił pod opiekę rodziny.

Zarzuty dla Eugeniusza S. po potrąceniu 4-letniego syna

Prokuratura Rejonowa w Bielsku Podlaskim zajęła się sprawą i przesłuchała 47-latka. Śledczy postawili mu zarzut narażenia syna na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Zastosowano też środki zapobiegawcze.

Eugeniusz S. usłyszał zarzut narażenia syna na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Zastosowano dozór policyjny. Przyznał się do winy, ale odmówił składania wyjaśnień - przekazał "Faktowi" prok. Adam Naumczuk, szef Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim.

WIDEO
Wózek stanął na środku jezdni. Policjanci ruszyli na pomoc


To nie pierwszy raz, gdy na tej samej posesji doszło do potrącenia dziecka przez Eugeniusza S. Jak ustalił "Fakt", prawie trzy lata temu mężczyzna przejechał 10-miesięczne dziecko. W tamtym przypadku dziecka nie udało się uratować.

Jak podano, sąd potraktował wtedy Eugeniusza S. łagodnie, biorąc pod uwagę traumę związaną z wypadkiem. Teraz 47-latek ponownie odpowiada karnie w sprawie dotyczącej potrącenia dziecka.

Partnerka poszukiwana listem gończym znaleziona na posesji

Podczas policyjnych czynności na miejscu potrącenia zatrzymano także partnerkę Eugeniusza S. Kobieta nie jest matką potrąconego 4-latka. Ustalono, że Jolanta U. była poszukiwana listem gończym, bo miała odbyć karę 6 lat więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku.

Sprawa dotyczy zdarzenia z 2023 r. Jolanta U., jadąc Lexusem, zderzyła się czołowo z innym autem. Kobieta była pijana, miała dwa promile. W wypadku zginęło jej dziecko, które wiozła w samochodzie, a kierowca drugiego auta odniósł ciężkie obrażenia.

Z ustaleń wynika, że mimo wyroku Jolanta U. próbowała uniknąć odpowiedzialności i ukrywała się. Policjanci natrafili na nią na posesji w Boćkach, gdzie doszło do potrącenia dziecka. Kobietę znaleziono w pomieszczeniu gospodarczym, między belami siana.

Prok. Adam Naumczuk przekazał "Faktowi", że Jolanta U. trafiła już do Zakładu Karnego. Dodał też, że w związku z ukrywaniem jej na posesji Eugeniusz S. usłyszał dodatkowy zarzut - utrudniania postępowania karnego.

Wybrane dla Ciebie