Do nietypowego zdarzenia doszło w Wałbrzychu, a cała historia ujrzała światło dzienne dzięki wpisowi na popularnym profilu Spotted: Wałbrzych 24/7. Właściciel poszkodowanego pojazdu zastał swoje auto z zarysowanymi lewymi tylnymi drzwiami. Sprawca – a raczej sprawczyni – nie zamierzała brać odpowiedzialności za stłuczkę: rozejrzała się i po prostu odjechała z miejsca zdarzenia.
Nie przewidziała jednak, że całe zajście widział wyjątkowo pomysłowy przechodzień.
Świadek zdarzenia nie zdążył zapamiętać numerów rejestracyjnych odjeżdżającego samochodu, ale nie dał za wygraną. Zaledwie 10 minut później los uśmiechnął się do niego – na pobliskiej stacji paliw zauważył kierowczynię, która chwilę wcześniej obiła cudze auto.
WIDEOWózek stanął na środku jezdni. Policjanci ruszyli na pomoc
Zamiast wdawać się w kłótnię na miejscu, zastosował przebiegłą taktykę. Podszedł do kobiety, zagadał, porozmawiał i... poprosił o numer telefonu pod pretekstem zaproszenia na kawę. Nieświadoma niczego sprawczyni podała swój kontakt.
Niedługo potem zdobyty numer trafił na karteczkę, którą spostrzegawczy mężczyzna zostawił za wycieraczką uszkodzonego samochodu.
Byłem świadkiem jak pewna dziunia obiła ci lewe tylne drzwi, rozejrzała się i odjechała. Tablic nie zapamiętałem ale 10 MIN. później – spotkałem ją na stacji. Pobajerowałem, zaprosiłem na kawę i mam dla Ciebie nr tel. […], pewnie zrobisz z niego lepszy użytek. Ja z takimi "damami" na kawę nie chodzę – napisał świadek w treści liściku.
Właściciel uszkodzonego auta nie krył zachwytu postawą i pomysłowością pomocnego kierowcy. Zdjęcie kartki opublikował w sieci, nie szczędząc słów wdzięczności:
"#spotter ktoś zostawił mi kartkę za wycieraczką. Jak bym powiedział, że zrobiłeś mi dzień, to bym skłamał. Chłopie, Ty zrobiłeś mi cały tydzień, dziękuję! A dziunie zapraszam do kontaktu albo kontakt sam się zgłosi" – napisał poszkodowany kierowca.
Wpis błyskawicznie zyskał popularność wśród internautów, którzy w komentarzach chwalą godną podziwu solidarność kierowców i niekonwencjonalne podejście świadka do sprawy. "Nie każdy superbohater nosi pelerynę" - czytamy w komentarzach.