Giną w Ukrainie. Są przedstawicielami rzadkiego ludu
Andriej Chołamojew (na zdjęciu) i Siergiej Tokujew zginęli w styczniu w obwodzie charkowskim. Radio Swoboda podaje, że obaj byli członkami ludu Tofalarów - niewielkiej, liczącej kilkaset osób społeczności na Syberii.
Andriej Chołamojew i Siergiej Tokujew mieli po 18 lat. Obaj zginęli na froncie w Ukrainie. W styczniu odbyły się ich pogrzeby w obwodzie irkuckim. Radio Swoboda podaje, że 18-latkowie nie byli powoływani ze względu na stan zdrowia, jednak rosyjskie Ministerstwo Obrony podpisało z nimi kontrakt. Według dokumentu byli zdolni do służby.
Andriej i Siergiej byli przedstawicielami rzadkiego ludu pochodzenia tureckiego. Tofalarzy zamieszkują południowe obszary Syberii w rejonie łańcucha górskiego Sajan Wschodni. Rozmówcy Radia Swoboda mówią, że to obszar, do którego nie da się dotrzeć bez helikoptera. Według ostatniego spisu ludności z 2021 roku Tolfarzy liczyli zaledwie 719 osób. Byli jednymi z najmniejszych, jeśli nie najmniejszym ludem syberyjskim.
Tokujew, wedle relacji jego znajomej, która rozmawiała z Radiem Swoboda, nabawił się przepukliny w wieku 17 lat. Dostał zwolnienie ze służby, po czym nagle otrzymał kontakt i wysłano go w kamasze. Zginął w grudniu pod Pokrowskiem. Pochowano go 27 stycznia. - Wszyscy byliśmy po prostu w szoku. Co za cudowne "uzdrowienie"? - mówi znajoma zmarłego 18-latka.
Chołamojew podpisał kontakt na początku września 2025 roku. Figurował jako strzelec w oddziale szturmowym. Już po kilkunastu dniach na froncie widniał jako zaginiony. Cztery miesiące po śmierci, 8 stycznia, został pochowany w rodzinnej wiosce.
Ciała długo nie mogli odnaleźć. Krewnym nawet zabroniono otwierać trumnę. Widocznie do tego czasu niewiele już z niego zostało. Straszna tragedia - mówi Natalia, znajoma rodziny 18-latka.
Gdzie on się nadawał do szturmu? Nawet jeśli u nas do tajgi chodzi się od 13–14 roku życia, to nie znaczy, że wszyscy Tofalarzy są doświadczonymi strzelcami - zastanawia się z kolei myśliwy Michaił z sąsiedniej wioski.
Zdaniem rozmówców Radia Swoboda młodzi ludzie sami podpisują kontrakty ze względów finansowych. Zarobki wystarczają na kilka lat życia w oddalonych od świata wioskach. Ich mieszkańcy przyznają, że tylko polując w tajdze można jakoś przeżyć w tych warunkach.
Mediazona przygotowała listę nazwisk 165 661 rosyjskich żołnierzy poległych podczas pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Wśród nich 465 osób to przedstawiciele zanikających małych narodów Rosji. Prawdopodobnie ta lista i tak nie jest pełna, a straty są o wiele większe. Wojna sprawia, że właśnie te małe społeczności tracą procentowo najwięcej swoich przedstawicieli. Ze względu na krwawą politykę Putina może im grozić wyginięcie.