Ziemia zapadła się na posesji. Zaskakujące, co znaleziono w wyrwie

Na prywatnej działce w Głuchołazach nagle zapadła się ziemia, zostawiając po sobie głęboką wyrwę. Jak wskazuje serwis "Fakt", to najpewniej dostęp do starego szybu z czasów górnictwa złota, który uaktywniły intensywne deszcze.

Zapadlisko w GuchołazachZapadlisko w Guchołazach
Źródło zdjęć: © Facebook, Getty Images | ZipZapic.com
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Na działce przy ul. Lompy w Głuchołazach powstało zapadlisko o głębokości ok. 3 m.
  • Eksperci wskazują na pozostałość szybu wentylacyjnego lub świetlikowego dawnej kopalni złota.
  • Miejsce zabezpieczono; zapadlisko może się powiększać i wymaga obserwacji.

Wyrwa pojawiła się na trawniku i parkingu zaledwie kilkadziesiąt kroków od domu właścicieli. Interwencja służb była natychmiastowa: na miejscu pracowali strażacy i policjanci. Jak wskazuje dziennik, na miejsce wezwano specjalistów do oceny ryzyka. W ciągu jednej doby otwór znacząco się powiększył, odsłaniając niestabilne podłoże. Nad krawędzią stał samochód; udało się go odsunąć, nikt nie ucierpiał.

Kluczowa hipoteza ekspertów łączy to zanikowe zjawisko z infrastrukturą dawnej kopalni złota. Dr inż. Maciej Madziarz z KGHM Cuprum i Politechniki Wrocławskiej wyjaśniał w rozmowie cytowanej przez "Fakt", że chodzi najpewniej o "szyb wentylacyjny lub tzw. świetlik". Intensywne przepływy wody podczas powodzi miały wypłukać materiał skalny, co stopniowo osłabiało grunt aż do ujawnienia się pustki pod powierzchnią.

Poranne pasmo Wirtualnej Polski, wydanie 20.05

Przez zwiększone przepływy wody podczas powodzi materiał skalny został wypłukany, a zapadlisko stopniowo się pogłębiało. Potrzeba było aż półtora roku, by wszystko ujawniło się na powierzchni - dodał ekspert.

Sztolnia Trzech Króli pod osiedlem Tysiąclecia

Według przywoływanych przez "Fakt" ustaleń historyków i geologów pod osiedlem Tysiąclecia przebiega legendarna Sztolnia Trzech Króli. Wyrobisko wydrążono pod koniec XVI w., miało ok. 6 km długości i służyło do odprowadzania wody z kopalń w kierunku dzisiejszych Zlatych Hor w Czechach. W rejonie ul. Lompy sztolnia powinna znajdować się na głębokości ok. 50 m, co tłumaczy, dlaczego płytsze struktury pomocnicze mogły dziś przypomnieć o podziemnym dziedzictwie.

Na razie miejsce trzeba zabezpieczyć i obserwować, bo zapadlisko może się jeszcze powiększać - powiedział "Faktowi" ekspert.

Co dalej z odkryciem? Zabezpieczenie czy turystyka

Miejsce zdarzenia znajduje się na prywatnej posesji, w odległości ok. 20 m od domu. To pierwsze takie zjawisko dokładnie w tym punkcie, choć podobne zapadliska notowano już w okolicy Głuchołazów. Teraz pojawia się pytanie, czy ubytek gruntu po prostu zasypać po badaniach i stabilizacji, czy przeciwnie – rozszerzyć prace, zabezpieczyć teren i wykorzystać odkrycie do stworzenia kontrolowanej atrakcji turystycznej związanej z historią górnictwa złota.

Decyzje będą zależeć od oceny ryzyka i dalszych pomiarów. Priorytetem pozostaje bezpieczeństwo mieszkańców i stabilizacja gruntu. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń przywołanych przez "Fakt", służby utrzymują nadzór nad terenem, a eksperci zalecają stałą obserwację, bo proces osiadania może jeszcze postępować.

Wybrane dla Ciebie