Trwa dramatyczna akcja w Goerlitz. Trzy osoby wciąż zaginione
Ratownicy wrócili do dramatycznej akcji w Goerlitz przy polskiej granicy. Po nocnej przerwie wymuszonej zagrożeniem wybuchu gazu służby ponownie przeszukują gruzy zawalonego budynku, pod którymi wciąż mogą znajdować się trzy zaginione osoby.
Najważniejsze informacje
- Ratownicy wznowili akcję w Goerlitz po nocnej przerwie technicznej.
- Trzy osoby (dwie kobiety i mężczyzna) są zaginione; dotąd brak oznak życia.
- Śledczy biorą pod uwagę wybuch gazu jako możliwą przyczynę.
W środę rano służby ratunkowe wróciły do przeszukiwania gruzów kamienicy, która zawaliła się w Goerlitz, tuż przy polskiej granicy. Jak informuje Polska Agencja Prasowa, działania wstrzymano na trzy godziny w nocy, aby opróżnić rury gazowe wokół miejsca katastrofy. Ten manewr miał ograniczyć ryzyko eksplozji i umożliwić bezpieczniejszy dostęp do zniszczonego budynku od strony ulicy.
Jak przekazała rzeczniczka lokalnej policji cytowana przez agencję dpa, zagrożenie wybuchem uległo zmniejszeniu, a teren jest lepiej zabezpieczony dla ekip pracujących na miejscu. Dostawy gazu w okolicy zostały wcześniej profilaktycznie odcięte, co ułatwia prowadzenie działań. Ratownicy koncentrują się na sektorach wskazanych przez psy i sprzęt lokalizacyjny, aby dotrzeć do potencjalnych kieszeni powietrznych.
Poranne pasmo Wirtualnej Polski, wydanie 20.05
Lokalne służby informują, że za zaginione oficjalnie uznaje się trzy osoby — dwie kobiety i mężczyznę. Ratownicy od godzin prowadzą niezwykle trudną akcję poszukiwawczą, pracując wśród niestabilnych ruin i zwałów gruzu. Strażacy krok po kroku usuwają kolejne elementy konstrukcji. Robią to warstwa po warstwie, aby nie doprowadzić do zawalenia się pozostałych fragmentów murów.
Katastrofa budowlana w Goerlitz
Przyczyna tragedii nie jest jeszcze znana. Śledczy nie wykluczają, że doszło do wybuchu gazu, który mógł osłabić konstrukcję budynku. Na miejscu pracują biegli budowlani i specjaliści od instalacji, równolegle z działaniami poszukiwawczo-ratowniczymi. Rzeczniczka straży pożarnej zwróciła uwagę, że nie można wykluczyć obecności przechodniów na chodniku przed kamienicą - to sprawia, że ostatecznie bilans ofiar może być większy.