Zmarł Henryk Victorini. "Nie obudził się". Był legendą Bieszczadów

Henryk Victorini, jeden z pierwszych powojennych osadników w Bieszczadach, zmarł. Jak informuje serwis "wBieszczady", przyjechał do regionu w 1956 r. i przez dekady był kojarzony z okolicami Jeziora Solińskiego oraz nieistniejącą już wsią Sokole.

Nie żyjeZmarł Henryk Victorini. Był legendą Bieszczadów (fot. Jan Darecki)
Źródło zdjęć: © Facebok, Pixabay
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Jak podaje serwis, pierwsze lata po wojnie były dla Bieszczadów okresem odbudowy po wysiedleniach i wojennych zniszczeniach. W 1956 roku Henryk Victorini zdecydował, że zwiąże swoje życie z tym regionem. Z czasem stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci nad Jeziorem Solińskim, znaną zarówno mieszkańcom, jak i turystom odwiedzającym Bieszczady.

W Sokolem prowadził stanicę turystyczną, której zapleczem był dawny pałacyk. Według wBieszczady.pl to miejsce przyciągało osoby szukające kontaktu z przyrodą i specyficznego bieszczadzkiego klimatu. Historia tej części regionu zmieniła się wraz z budową zapory i utworzeniem Jeziora Solińskiego. Wieś Sokole została zalana i zniknęła z mapy.

Zmarł Henryk Victorini. "Nie obudził się". Był legendą Bieszczadów

Po rozbiórce pałacyku Victorini wykorzystał pozostałe materiały budowlane, by postawić własny dom. Jak opisuje wBieszczady.pl, budynek przez lata pozostawał jedyną materialną pamiątką po Sokolem i stał się charakterystycznym punktem nad Jeziorem Solińskim.

Nazwisko Henryka Victoriniego trafiło również do lokalnej topografii. Zatoka Victoriniego leży we wschodniej części Jeziora Solińskiego, na południe od Zatoki Brosa i naprzeciw Półwyspu Horodek. Według opisu portalu ma ok. 500 m długości i ok. 150 m szerokości, a jej wcięcie biegnie pomiędzy dwa zalesione masywy górskie.

O Henryku Victorinim powstał także film dokumentalny czarno-biały (rok produkcji 1971) w reżyserii Zbigniewa Święcha. Nosi on tytuł: "Jeden dzień Henryka" i trwa 27 min.

Przyjaciele żegnają Henryka Victoriniego

Informacje o śmierci legendy Bieszczadów zaczęły też pojawiać się w mediach społecznościowych.

W Bieszczadach wielki smutek, zmarł legendarny zakapior, mój przyjaciel, bohater moich książek Henryk Victorini. Henryku odszedłeś, ale pozostajesz w naszych sercach - napisał na swoim profilu na Facebooku Jan Darecki (Pustelnik Jano).
Dzisiaj nad ranem Henryk Victorini nie obudził się.... Prosimy o niekomentowanie... Śpij Henryku - przekazała na Facebooku w czwartek, 2 lipca br., "Baza Pod Otrytem".
Wybrane dla Ciebie