Zarysował klamkę na parkingu. Taką karteczkę zostawił za wycieraczką

Parkingowe obtarcia i uszkodzenia drzwi to zmora każdego kierowcy. W większości takich przypadków sprawca ulotniłby się bez słowa. Historia z Kęt pokazuje jednak, że po polskich drogach wciąż jeżdżą wyjątkowo uczciwi ludzie. To, co właściciel auta zastał przy swoim pojeździe, przywraca wiarę w ludzką życzliwość.

.Zarysował klamkę na parkingu. Zostawił taką karteczkę za wycieraczką
Źródło zdjęć: © Facebook
Edyta Tomaszewska

Do zdarzenia doszło w Kętach (woj. małopolskie). Właściciel zaparkowanego samochodu po powrocie do pojazdu zauważył, że doszło do drobnej kolizji – inny kierowca przy otwieraniu drzwi uderzył w jego klamkę. Choć szkoda była mało widoczna i wielu w takiej sytuacji po prostu odjechałoby z miejsca zdarzenia, sprawca zachował się wzorowo.

Za wycieraczką pozostawiono kartkę wyrwaną z zeszytu w kratkę z odręczną adnotacją: "Przepraszam za klamkę. Uderzyłem drzwiami…". Do przeprosin dołączono 200 zł na pokrycie ewentualnych kosztów naprawy.

"Cieszę się, że są jeszcze tacy ludzie"

Poruszony kierowca postanowił podzielić się tą historią na lokalnym profilu Spotted: KĘTY, publikując zdjęcie pamiątkowej kartki i banknotu.


WIDEO
Kierowca BMW zarysował auto, po czym chciał przejechać poszkodowanego


"Cieszę się, że są jeszcze uczciwi ludzie w Kętach. Każdemu mogło się to zdarzyć, ale niejeden olałby sprawę, zwłaszcza że szkoda jest mało widoczna. Dziękuję Panu za uczciwość i oby więcej takich ludzi" – napisał w swoim wpisie.

Historia natychmiast wywołała falę pozytywnych reakcji, choć wśród internautów pojawiły się też głosy niedowierzania. W odpowiedzi administratorzy strony Spotted: KĘTY opublikowali specjalny komentarz, w którym podkreślili, że sytuacja przed publikacją została przez nich zweryfikowana i nie jest żadną "ustawką" ani "fejkiem".

"Warto być uczciwym". Lawina podobnych historii

Wpis stał się pretekstem do dyskusji, w której inni kierowcy zaczęli opisywać własne doświadczenia z uczciwymi sprawcami parkingowych kolizji.

Pan Grzegorz opowiedział historię z Wadowic, gdzie kobieta po uszkodzeniu auta zostawiła za wycieraczką numer telefonu i osobiście pokryła koszty naprawy. Z kolei pan Sebastian opisał sytuację spod szpitala: gdy zarysował czyjeś auto, zaczekał na właściciela i zaproponował spisanie protokołu. Jak się okazuje, po miesiącu poszkodowany zadzwonił do niego informując, że docenia postawę i rezygnuje ze zgłaszania szkody.

Ważna przestroga dla kierowców: oświadczenie to podstawa

Przy okazji polubownego załatwiania spraw na miejscu, internauci zwrócili uwagę na istotny aspekt prawny. Jedna z komentujących przypomniała, że przekazując lub przyjmując gotówkę na parkingu, zawsze warto spisać krótkie oświadczenie o zaspokojeniu roszczeń.

Unikniemy w ten sposób sytuacji, w której nieuczciwa druga strona przyjmie pieniądze, a następnie zgłosi sprawę na policję jako ucieczkę z miejsca kolizji.

Wybrane dla Ciebie