Znęcał się nad 86-latką. Do sklepu przyszedł z siekierą. Ignorowano zgłoszenia?

Na początku października w Bielsku Podlaskim zatrzymano 38-latka, który – jak się okazało – od dwóch miesięcy codziennie znęcał się nad 86-letnią babcią. Groził, że pozbawi ją życia przy użyciu noża albo spali mieszkanie. Internauci sugerowali, że policja ignorowała wcześniejsze zgłoszenia dotyczące agresywnego zachowania mężczyzny. Poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie.

Znęcał się nad seniorką od dwóch miesięcy. Dostał zakaz zbliżaniaZnęcał się nad seniorką od dwóch miesięcy. Dostał zakaz zbliżania
Źródło zdjęć: © KPP Bielsk Podlaski
Aneta Polak

Na początku października mieszkanka Bielska Podlaskiego zgłosiła policjantom, że pijany mężczyzna awanturuje się w mieszkaniu jej 86-letniej sąsiadki. Interweniujący funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna kopał w drzwi mieszkania, wykrzykiwał pod adresem babci obraźliwe słowa i groźby. W pewnym momencie wyszedł przed blok i rzucił koszem na śmieci w okno, wybijając szybę.

Przerażona kobieta poprosiła o pomoc sąsiadkę. Mężczyzna wykorzystał moment, kiedy kobieta wchodziła do mieszkania seniorki i dostał się do środka. Popchnął 86-latkę na ścianę, następnie wbiegł do kuchni, szukając noża. Kiedy usłyszał, że kobiety dzwonią na numer alarmowy, uciekł – relacjonowała policja z Bielska Podlaskiego.

38-latek został zatrzymany i trafił do policyjnej celi. Okazało się, że koszmar seniorki trwał miesiącami. Wnuk żądał od niej pieniędzy. Był agresywny, groził, że pozbawi ją życia przy użyciu noża albo spali mieszkanie. Seniorka była bita, popychana i poniżana. Wnuk niszczył przedmioty w jej mieszkaniu.

Do sklepu przyszedł z siekierą

Ten sam mężczyzna kilka miesięcy wcześniej przyszedł do jednego z bielskich sklepów spożywczych z siekierą. Jak opisywali wówczas mundurowi, "wymachując narzędziem, krzyczał do przerażonej ekspedientki, że ją zabije i zgwałci".

Tego dnia agresor kilkakrotnie przychodził do sklepu. Zaczepiał klientów, krzyczał, kopał w półki sklepowe i... stawał na głowie.

38-latek również podczas awantury w sklepie był pijany. Miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie.

Policja ignorowała zgłoszenia?

Gdy w październiku poinformowano o zatrzymaniu mężczyzny, w sieci pojawiły się komentarze sugerujące, że od pewnego czasu dawał się we znaki okolicznym mieszkańcom. Wcześniejsze zgłoszenia miały być jednak ignorowane przez policję.

"Ciągle pijany, zastrasza mieszkańców, a co gorsza, zaczepia nieletnich. Po ataku z siekierą na ekspedientkę sklepu policja puściła go wolno" – czytamy w jednym z takich komentarzy.

Potwierdzam, że kilkakrotnie otrzymaliśmy zgłoszenia dotyczące zakłócenia porządku przez mężczyznę. 38-latek za popełnione wykroczenia ukarany był mandatem – przekazała nam nadkom. Agnieszka Dąbrowska z Komendy Powiatowej Policji w Bielsku Podlaskim.

86-letnia seniorka przyznała, że – mimo koszmaru trwającego od kilku tygodni – nie wzywała wcześniej policjantów. Dodała, że "chciałaby tylko, żeby wnuk już do niej nie przychodził".

Jak przekazała nam policja, "dzielnicowy w tej sprawie wykorzystał policyjny środek ochrony osoby pokrzywdzonej przemocą i zastosował wobec sprawcy zakaz zbliżania się do kobiety oraz jej miejsca zamieszkania".

Zgodnie z polskim prawem o zastosowaniu środków zapobiegawczych decyduje prokurator – podkreśliła nadkom. Dąbrowska.
Wybrane dla Ciebie