Zniknęła z lekcji. Po dwóch godzinach znaleziono ją nieprzytomną w toalecie

Dziewczynka z 8. klasy wyszła z zajęć i przez dwie godziny nikt jej nie szukał. Odnalazły ją koleżanki z pomocą woźnego, który wezwał karetkę.

Klasa szkolna (zdj. podgl.).Klasa szkolna (zdj. podgl.).
Źródło zdjęć: © Getty Images | Geo Piatt
Karol Osiński

Najważniejsze informacje

  • Uczennicę znaleziono nieprzytomną w szkolnej toalecie po ok. dwóch godzinach od zniknięcia.
  • Rodzice zgłaszali dyrekcji problemy i obawy o zachowanie nauczycieli; kuratorium potwierdziło nieprawidłowości.
  • Możliwe są konsekwencje dyscyplinarne wobec osób odpowiedzialnych za nadzór i reakcję szkoły.

Matka ósmoklasistki opowiada, że w ostatnich miesiącach córka coraz gorzej znosiła szkolną presję i zniechęcała się do nauki. Rodzina wcześniej korzystała z nauczania indywidualnego, a po rekomendacji poradni dziewczynka wróciła do zajęć w klasie. Jak relacjonuje pani Renata, problemy nasiliły się na wybranych przedmiotach. Do tej sprawy jako pierwsza dotarła redakcja programu "Uwaga!", która zebrała relacje rodziców, uczniów i kuratorium.

Uczennica znaleziona nieprzytomna w toalecie szkolnej. Wezwano karetkę

Rodzice twierdzą, że córka doświadczała upokorzeń na lekcjach. Pan Ireneusz mówi, że nauczyciel miał nie reagować na wyśmiewanie przez rówieśników. Pani Renata dodaje, że córka słyszała podczas odpowiedzi: "Cofnij się do pierwszej klasy". Była uczennica tej szkoły przywołuje własne doświadczenia z lekcji religii, gdy w trzeciej klasie miała usłyszeć, że "psy są lepsze" od dzieci, a zajęcia przypominały musztrę. Psycholożka Justyna Żukowska-Gołębiewska ocenia takie zachowania jako deprecjonujące i obniżające samoocenę.

W dniu zdarzenia uczennica uczestniczyła w trzech lekcjach, a później zniknęła z zajęć. Przez ok. dwie godziny nikt nie wszczął poszukiwań. Dopiero na szóstej lekcji polonistka poprosiła dwie uczennice o sprawdzenie, gdzie jest koleżanka. Dziewczyny znalazły zamkniętą kabinę w toalecie i wezwały woźnego. Pan Józef relacjonuje: - Pobiegłem do toalety. Wspiąłem się na kabinę i spuściłem się na dół i otworzyłem drzwi. Dziewczynka była nieprzytomna. Krzyczałem, że mają dzwonić po karetkę - opowiada pan Józef. Matka dziewczynki dodaje: - Gdyby nie te dziewczynki i woźny, to mojej córki już by z nami nie było - mówi pani Renata.

Rodzice pytają, dlaczego w placówce nie było dyrektora ani jego zastępcy i kto czuwał nad bezpieczeństwem. - Dyrektor przyjechał, jak już karetka odjeżdżała. Nikt nie pełnił nadzoru w szkole - mówi pan Józef. Inni rodzice wskazują na brak szybkiej informacji po zdarzeniu oraz brak natychmiastowego wsparcia psychologicznego dla uczniów, którzy byli świadkami sytuacji. - To, co mnie najbardziej boli, to że dzieci od razu po zdarzeniu nie zostały objęte pomocą psychologiczną - podkreśla pan Marcin.

Stanowisko dyrekcji i wyniki kontroli kuratorium

Dyrektor szkoły przesłał oświadczenie mailowe redakcji "Uwagi!": "Zaistniała sytuacja jest dla nas bardzo trudna i ubolewamy nad tym, co się wydarzyło. Analizując przyczyny zdarzenia, wyciągamy z niego wnioski do dalszej pracy w celu zapewniania jak najbardziej bezpiecznych warunków pobytu uczniów w szkole". Dodał również: "Do dyrekcji szkoły nie dotarły żadne informacje w sprawie nękania dziewczynki przez jakiegokolwiek nauczyciela. W związku z brakiem takich zgłoszeń nie było podstaw do podejmowania działań interwencyjnych w tym zakresie". Kuratorium w Kujawsko-Pomorskiem stwierdziło nieprawidłowości i zapowiedziało możliwe konsekwencje dyscyplinarne.

Rodzice klasy 8. zapowiadają wniosek do wójta o odwołanie dyrektora, argumentując to troską o bezpieczeństwo dzieci. Kuratorka oświaty Grażyna Dziedzic oceniła, że dyrektor nie powinien czekać na oficjalne skargi, lecz podejmować działania z urzędu; krytycznie odniosła się też do spóźnionej informacji wysłanej dopiero wieczorem dziennikiem elektronicznym. Psycholożka Justyna Żukowska-Gołębiewska apeluje: - Myślę, że zabrakło odpowiedzialności. Życzliwości i empatii wobec tego konkretnego dziecka. Apeluję dzisiaj do nauczycieli i dyrektorów, że kiedy zamykamy oczy, to może być tak, że nie znika problem, a znika dziecko. Tylko, że już na zawsze - kwituje.

Wybrane dla Ciebie
Polski turysta w centrum skandalu w Chile. Nagranie obiegło internet
Polski turysta w centrum skandalu w Chile. Nagranie obiegło internet
O świcie nad Bałtykiem. Tuż przy granicy z Rosją. Strażnicy oniemieli
O świcie nad Bałtykiem. Tuż przy granicy z Rosją. Strażnicy oniemieli
Zginął w wypadku. Nie znają tożsamości. "Charakterystyczny tatuaż"
Zginął w wypadku. Nie znają tożsamości. "Charakterystyczny tatuaż"
Amerykańska kapitan zginęła w Iraku. Miała 31 lat
Amerykańska kapitan zginęła w Iraku. Miała 31 lat
Wóz OSP zawiódł podczas akcji. Jego wiek robi wrażenie
Wóz OSP zawiódł podczas akcji. Jego wiek robi wrażenie
Brylanty z gruzowiska trafią pod młotek. Fiskus wycenił je na prawie 104 tys. zł
Brylanty z gruzowiska trafią pod młotek. Fiskus wycenił je na prawie 104 tys. zł
10 porcji obiadu za 14 zł. Pokazała paragon z Biedronki
10 porcji obiadu za 14 zł. Pokazała paragon z Biedronki
Skandal w kościele. Pluł, krzyczał, rzucał krzyżem. To kolejny raz
Skandal w kościele. Pluł, krzyczał, rzucał krzyżem. To kolejny raz
Nie żyje Michał Wołos. Były piłkarz Motoru Lublin miał 31 lat
Nie żyje Michał Wołos. Były piłkarz Motoru Lublin miał 31 lat
Doigrała się skandalicznym zachowaniem. Ukrainka deportowana z Polski
Doigrała się skandalicznym zachowaniem. Ukrainka deportowana z Polski
Gondola spadła ze stoku w Engelbergu. Silny wiatr i dramat na oczach narciarzy
Gondola spadła ze stoku w Engelbergu. Silny wiatr i dramat na oczach narciarzy
Sceny w Biedronce. Na środku alejki. Już 670 tys. wyświetleń
Sceny w Biedronce. Na środku alejki. Już 670 tys. wyświetleń