Zniszczone pensjonaty. Górale ujawniają, co robią dzieci na feriach w Zakopanem

Już w najbliższy poniedziałek startują pierwsze ferie zimowe 2026. Właściciele pensjonatów w Zakopanem i Karpaczu opowiedzieli o swoich doświadczeniach z kolonistami. - Czipsy wdeptane w dywan to jest norma - mówi właścicielka domku na wynajem w rozmowie z "Faktem". Mimo to, wielu przedsiębiorców wciąż chętnie przyjmuje grupy dzieci ze względu na korzyści finansowe.

,Zniszczone pensjonaty. Górale ujawniają, co robią dzieci na feriach w Zakopanem
Źródło zdjęć: © Webcam
Edyta Tomaszewska

Ferie zimowe przyciągają tłumy turystów do górskich kurortów w Polsce, takich jak Zakopane i Karpacz. Wśród nich wiele to zorganizowane grupy kolonistów. Choć właściciele pensjonatów zauważają problemy, takie jak np. większe zniszczenia w pokojach, wciąż decydują się ich przyjmować.

Jednym z zagadnień, które pojawia się w rozmowach z właścicielami pensjonatów, jest skomplikowana logistyka sprzątania po młodych gościach. Krzysztofa Maniszewska z pensjonatu w Karpaczu mówi w rozmowie z "Faktem", że w wyniku pobytów kolonistów trzeba poświęcić więcej czasu na sprzątanie.

- Najczęściej niszczone są łóżka. No i sprzątania jest zdecydowanie więcej niż przy innych gościach. Czipsy wdeptane w dywan to jest norma - opowiada "Faktowi" pani Krzysztofa.

Zagraniczni turyści pokochali polskie góry. "Znaleźliśmy przez przypadek na Instagramie"

Konieczność zmagania się z nieporządkiem nie odstrasza właścicieli pensjonatów. Jak wyjaśniła Krzysztofa Maniszewska, pomimo niedogodności, przyjęcie grup kolonistów jest opłacalne finansowo. Nawet jeśli oznacza to więcej pracy po zakończeniu ich pobytu.

Różne podejścia do grup kolonistów

Większość właścicieli pensjonatów stara się unikać przyjmowania grup z nieznanych biur podróży, gdzie dzieci się nie znają. Taka sytuacja, jak mówi kierownik jednego z pensjonatów z Zakopanego, powoduje problemy z zachowaniem porządku.

- Staramy się unikać takiej zbieraniny z biur podróży, których nie znamy. Gdy dzieci też się nie znają, wychowawcy podobnie, to trudniej jest zapanować nad taką grupą - podkreśla rozmówca "Faktu".

Właściciele preferują natomiast przyjmowanie zorganizowanych wycieczek z zakładów pracy, bo dzieci są bardziej odpowiedzialne. Ważne jest, by młodzi goście czuli, że ich zachowanie wpłynie także na rodziców, z którymi są w podróży.

Wybrane dla Ciebie
Odkręcił kanapę w BMW. "Chyba się tego nie spodziewał"
Odkręcił kanapę w BMW. "Chyba się tego nie spodziewał"
FCCC alarmuje: nasilenie ataków na wolność prasy w Chinach
FCCC alarmuje: nasilenie ataków na wolność prasy w Chinach
Co wiesz o pracy detektywa? Krzyżówka pełna zagadek
Co wiesz o pracy detektywa? Krzyżówka pełna zagadek
Wieloryb Timmy u wybrzeży Niemiec. Jest przełom
Wieloryb Timmy u wybrzeży Niemiec. Jest przełom
Putin o stanie rosyjskiej gospodarki. Dostało się urzędnikom
Putin o stanie rosyjskiej gospodarki. Dostało się urzędnikom
Aż zaczęła nagrywać. Człowiek przy człowieku. Cel może zdziwić
Aż zaczęła nagrywać. Człowiek przy człowieku. Cel może zdziwić
Jesteś miłośnikiem filmów? Musisz znać odpowiedź na dziewiąte pytanie
Jesteś miłośnikiem filmów? Musisz znać odpowiedź na dziewiąte pytanie
Tak hamasowcy mają wykorzystywać kobiety. Wstrząsające relacje
Tak hamasowcy mają wykorzystywać kobiety. Wstrząsające relacje
Kamizelka ocalałej z Titanica sprzedana. Cena przebiła oczekiwania
Kamizelka ocalałej z Titanica sprzedana. Cena przebiła oczekiwania
Ujęcie obiegło sieć. Skandal na ślubie w Anglii. "Straciłam godność"
Ujęcie obiegło sieć. Skandal na ślubie w Anglii. "Straciłam godność"
Skandaliczne zachowanie pielęgniarki w hospicjum. "Zakładam się, że umrze"
Skandaliczne zachowanie pielęgniarki w hospicjum. "Zakładam się, że umrze"
Tragedia w Jonakach. Żegnają Elżbietę i Pawła
Tragedia w Jonakach. Żegnają Elżbietę i Pawła