Żołnierz Putina przeszedł na stronę Ukrainy. Przerwał milczenie

Żołnierz elitarnej rosyjskiej jednostki "Rubikon" postanowił dobrowolnie przejść na stronę Ukrainy. Jego decyzja była wynikiem brutalnego traktowania oraz łatwości, z jaką wydawano rozkazy na zabijanie.

.Żołnierz Putina przeszedł na stronę Ukrainy. Przerwał milczenie
Źródło zdjęć: © YouTube
Jakub Artych

Najważniejsze informacje:

  • Żołnierz rosyjskiego centrum "Rubikon" przeszedł na stronę Ukrainy po ucieczce z armii.
  • Skorzystał z projektu "Chcę żyć", który organizuje bezpieczne poddanie się.
  • Według Wołodymyra Zełenskiego, ponad 4 tys. Rosjan jest w ukraińskiej niewoli, a ok. 7 tys. Ukraińców w rosyjskiej.

Jak podaje Ukraiński Sztab Koordynacyjny ds. Jeńców w serwisie Telegram, żołnierz jednostki "Rubikon", Mirosław Simonow, podjął decyzję o dobrowolnym przejściu na stronę Ukrainy.

Uzasadniał to brutalnym traktowaniem w rosyjskiej armii oraz lekkomyślnymi rozkazami zabijania jeńców i cywilów - czytamy w komunikacie.

Po nieudanej próbie ucieczki z rosyjskiego wojska Simonow został aresztowany i przeniesiony do jednej z brygad szturmowych. Wydostanie się stamtąd żywym było możliwe jedynie przez poddanie się.

Pijany kierowca zaatakował policjanta. Grozi mu surowa kara

Pomoc projektu "Chcę żyć"

Simonow już wcześniej dowiedział się o ukraińskim projekcie "Chcę żyć". Specjaliści z tego projektu pomogli mu przejść linię frontu i znaleźć się po stronie Ukrainy.

Mirosław Simonow podkreślił, że nie chciał być jeńcem, a teraz pełni służbę w jednym z oddziałów w ukraińskich siłach obrony.

Projekt "Chcę żyć" pozwala rosyjskim żołnierzom anonsować swoje zamiary o poddaniu się i dobrowolnie składać broń. Po zgłoszeniu chęci kapitulacji przez jeden z dostępnych kanałów, projekt weryfikuje aplikacje i przekazuje je do Głównego Zarządu Wywiadu Ukrainy, którego agenci zajmują się operacjami wyprowadzania żołnierzy z terenów walk.

Operacje tego typu wymagają ścisłej koordynacji i zachowania poufności. Trwający konflikt sprawia, że każda próba opuszczenia jednostki przez żołnierza wiąże się z ryzykiem, zarówno ze względu na warunki bojowe, jak i konsekwencje prawne czy dyscyplinarne po stronie rosyjskiej. Dlatego komunikacja w ramach projektu ma odbywać się w sposób, który ogranicza możliwość wykrycia zamiarów zgłaszającego.

Jak informuje "Ukrinform", prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował, że Ukraina wzięła do niewoli ponad 4 tys. rosyjskich żołnierzy. Równocześnie w rosyjskim niewoli znajduje się około 7 tys. ukraińskich wojskowych.

Wybrane dla Ciebie
Stan zdrowia Donalda Trumpa. Lekarz zamieścił wpis o demencji
Stan zdrowia Donalda Trumpa. Lekarz zamieścił wpis o demencji
Ujawniono e-mail Epsteina. Instrukcja "na wypadek kłopotów"
Ujawniono e-mail Epsteina. Instrukcja "na wypadek kłopotów"
Nagi obcokrajowiec na moście w Toruniu. Policja zabrała głos
Nagi obcokrajowiec na moście w Toruniu. Policja zabrała głos
Gest Trumpa zaskoczył. Analitycy "drapią się po głowach"
Gest Trumpa zaskoczył. Analitycy "drapią się po głowach"
Tragedia na Podkarpaciu. Zginął ceniony lekarz
Tragedia na Podkarpaciu. Zginął ceniony lekarz
Tragedia w Warszawie. Ciało kobiety w toalecie w KFC
Tragedia w Warszawie. Ciało kobiety w toalecie w KFC
Kontrowersyjna kartka na cmentarzu. Pokazano twarz i padły oskarżenia
Kontrowersyjna kartka na cmentarzu. Pokazano twarz i padły oskarżenia
Zniknęła z Polski. Odkrycie w Mińsku. Piszą o mieszkaniach
Zniknęła z Polski. Odkrycie w Mińsku. Piszą o mieszkaniach
Wyszła przed dom. Dojrzała je na polu. "Dziesiątki białych punktów"
Wyszła przed dom. Dojrzała je na polu. "Dziesiątki białych punktów"
"Nic piękniejszego nie zobaczycie". Pokazali nagranie z polskiej plaży
"Nic piękniejszego nie zobaczycie". Pokazali nagranie z polskiej plaży
Wars nie oddaje kaucji. Pasażerowie grzmią. Reakcja ministerstwa
Wars nie oddaje kaucji. Pasażerowie grzmią. Reakcja ministerstwa
Leśnicy przepraszają. To stało się w Wielkanoc. "Gołym okiem nie widać"
Leśnicy przepraszają. To stało się w Wielkanoc. "Gołym okiem nie widać"
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2