Zoopsycholog o ataku w Bieszczadach: niedźwiedź chciał odstraszyć, nie zabić
Większość spotkań ludzi z niedźwiedziami kończy się ucieczką zwierzęcia, które traktuje człowieka jako zagrożenie – powiedziała Polskiej Agencji Prasowej dr n. weterynaryjnych Paula Kiełbik z SGGW.
Najważniejsze informacje
- Dr Paula Kiełbik ocenia, że większość spotkań z niedźwiedziami kończy się ich ucieczką.
- Do groźnych sytuacji dochodzi głównie przy nagłym spotkaniu lub gdy samica broni młodych.
- Zabezpieczone odpady znacząco ograniczają liczbę konfliktów na terenach bytowania niedźwiedzi.
W ostatnich dniach media opisały zdarzenie spod Kalnicy w gminie Cisna. 53-letni mężczyzna został zaatakowany i pogryziony podczas spaceru leśną drogą, ok. 300 m od domu. Trafił do szpitala. Jego stan jest dobry. Do sytuacji w rozmowie z Polską Agencją Prasowa odniosła się dr n. wet. Paula Kiełbik z SGGW. Ekspertka podkreśla znaczenie okoliczności spotkania człowieka z dużym drapieżnikiem i typowych reakcji niedźwiedzi.
Dr Kiełbik wskazuje, że większość kontaktów ludzi z niedźwiedziami kończy się ucieczką zwierzęcia, które postrzega człowieka jako zagrożenie. Jej zdaniem groźne sytuacje pojawiają się najczęściej wtedy, gdy dochodzi do nagłego zetknięcia albo gdy samica chroni młode. W przypadku opisanego incydentu w Bieszczadach to właśnie taki scenariusz uznaje za najbardziej prawdopodobny.
Co za radość! W końcu zobaczyły śnieg
Najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że doszło do nagłego spotkania, które zaskoczyło zarówno człowieka, jak i zwierzę. Niedźwiedź mógł poczuć się zagrożony – powiedziała dr Kiełbik.
Ekspertka tłumaczy, że niedźwiedzice szczególnie intensywnie pilnują potomstwa. Młode rodzą się zimą, a wiosną są jeszcze bardzo małe i w pełni zależne od matki. Opieka trwa nawet do dwóch–trzech lat, obejmuje naukę zdobywania pokarmu i unikania ryzyka. Wejście zbyt blisko młodych może wywołać gwałtowną reakcję mającą zwiększyć dystans.
Niedźwiedzice są bardzo troskliwymi matkami i niezwykle silnie bronią swojego potomstwa. Jeżeli człowiek pojawi się zbyt blisko młodych, samica może zareagować gwałtownie, aby zwiększyć dystans i odstraszyć potencjalne zagrożenie – wyjaśniła.
Czym różni się odstraszanie od ataku
Zdaniem dr Kiełbik opis zachowania w Kalnicy może świadczyć o zamiarze odstraszenia, a nie o pełnoskalowym ataku. Zwraca uwagę, że niedźwiedzie potrafią zadać śmiertelne obrażenia, lecz często ich reakcją jest krótkie, gwałtowne zachowanie zmuszające człowieka do odwrotu. Zdarza się też, że zwierzę staje na tylnych łapach, by lepiej rozpoznać sytuację; to nie musi oznaczać agresji.
Gdyby niedźwiedź naprawdę chciał poważnie skrzywdzić człowieka, mógłby to zrobić. W wielu przypadkach chodzi raczej o zwiększenie dystansu i zmuszenie człowieka do wycofania się – zaznaczyła.
Śmieci przyciągają niedźwiedzie. Jak ograniczyć ryzyko
Kluczowym czynnikiem ryzyka jest dostępność odpadów komunalnych. Niezabezpieczone śmieci wabią niedźwiedzie i uczą je kojarzyć ludzkie osiedla z łatwym pokarmem. Dr Kiełbik wskazuje na specjalne bear-resistant containers stosowane m.in. w parkach narodowych w Kanadzie, USA, Skandynawii i w części polskich parków. Mają ciężkie, trudne do podważenia pokrywy i zamknięcia wymagające ruchów dłoni, a często są trwale mocowane. Takie kosze uniemożliwiają niedźwiedziom wygrzebywanie resztek
Według ekspertki tam, gdzie wprowadzono takie rozwiązania, liczba incydentów spada nawet o kilkadziesiąt procent. Gdy niedźwiedź przestaje znajdować jedzenie przy domach, nie traci naturalnego lęku przed człowiekiem. Osobniki, które nauczą się żerować przy ludziach, trafiają do kategorii tzw. problem bears i bywają odławiane lub odstrzeliwane.
Źródło: serwis.pap.com.pl